logo Artykuły

Powrót na stronę gówną Teori kultury
Zdzisław Słowiński
Zarys systemowej teorii kultury
(referat na konferencję Neopogaństwo w Polsce UJ, Kraków 19-20 marca 2008)

Abstrakt
Praca przedstawia model systemu kulturowego nadający się do analizy narzędziami teorii systemów. Ukazuje miejsce kultury w kosmosie, jako nośnika świadomości świata, będącego zresztą naturalnym produktem ewolucji systemu życia biologicznego. Przedstawia też model i składowe duchowości człowieka, jako podstawy, na której zbudowany jest cały system kulturowy. Jako przykład intelektualnej płodności zaprezentowanej teorii kultury, zanalizowane są najważniejsze typy kultur obecne w historii człowieka: kultura zbieracza-łowcy, rolnika i koczownika.

Praca koncentruje się na przedstawieniu i opisie struktury systemu kulturowego w formie spełniającej kryteria jego analizy za pomocą teorii systemów. Natomiast przeprowadzenie samej analizy narzędziami systemowymi, jak też odpowiednimi narzędziami matematycznymi byłyby na obecnym etapie przedstawiania teorii kultury przedwczesne.
Ślady myślenia systemowego odnaleźć można już na długo przed zaistnieniem teorii systemów.
Wymienię tu kilku uczonych do których prac będą jeszcze odwołania w tym artykule: Bronisław Trentowski Stosunek filozofii do cybernetyki PWN Warszawa 1974. (Pierwsze wydanie w roku 1843), Herbert Spencer Pierwsze zasady 1862, Erazm Majewski Nauka o cywilizacji Tom I Prolegomena 1908, Tom II Teorya człowieka i cywilizacyi 1911 Tom III Kapitał 1914 TomIV Narodziny i rozwój ducha na Ziemi 1923 (Wydanie pośmiertne), Nicolai Hartmann Das problem des geistigen Seins (Problem bytu duchowego) 1933
Te wczesne prace, mimo, że dotyczyły nauk społecznych, nie zdołały jednak stać się standardem w nauce. Dopiero kiedy systemami zajęli się matematycy, wprowadzając ścisłą metodologię teorii systemów na potrzeby nauk technicznych, teoria została uogólniona na wszelkie złożone struktury, które spełniają kryteria bycia systemem.
Dobrym wprowadzeniem do tego zagadnienia jest praca: Marian Mazur Cybernetyczna teoria układów samodzielnych PWN, Warszawa 1966.
Wówczas to pojawiło się pierwsze opracowanie ogólnej teorii
Bertalanffy L. Ogólna teoria systemów, PWN Warszawa 1984. (Pierwsza koncepcja teorii przedstawiona była przez Bertlanfiego w roku 1937).
L. Bertalanffye'go, a w ślad za nim bogata literatura wprowadzająca systemową metodologię do humanistyki, z czego największy dorobek pozostawił po sobie zmarły w 1998 r. Niklas Luhmann.
Ta, już stricte systemowa literatura ukazywała metodologię stosowania teorii systemów do nauk społecznych i może się poszczycić dobrymi analizami konkretnych zjawisk społecznych. Do pełnego sukcesu zabrakło jednak "systemowcom" spostrzeżenia kultury, jako systemu obejmującego wszystkie znane i przewidywane aspekty kosmosu
Kosmos też można rozpatrywać jako nadrzędny system, a jako że zawiera on w sobie kulturę to praktyczne rozważania będą tożsame z rozważaniem systemu kulturowego. Wszystko bowiem, co wiemy o kosmosie to produkt kultury.
i niepodzielności tego systemu. Zatem i zauważenia, że pomiędzy wszelkimi podsystemami systemu kulturowego zachodzi nie tylko wymiana energii, ale też informacji.
Dla Luhmanna np. system społeczny buduje się wyłącznie ze swoich produktów, a wszelkie inne systemy stanowią dla niego otoczenie z którym wymienia tylko energię. por.: Niklas Luhmann Systemy społeczne. Zarys teorii ogólnej Nomos, Kraków 2007
Niniejsza praca przedstawia kulturę jako nadrzędny zamknięty system oraz ukazuje drogi komunikacji pomiędzy poszczególnymi jej podsystemami. Takie ujęcie pozwala teorii systemów operować na modelu oddającym rzeczywistość kulturową i, dzięki uzyskanej w ten sposób poprawności analiz, zadomowić się na stałe w humanistyce.
Miejsce kultury w kosmosie
Kultura jest wyższym piętrem natury i wynika bezpośrednio z praw fizyki opisujących świat. Rozwój świata jest naturalnym procesem, który na poziomie świata nieożywionego określają prawa termodynamiki.
Strumień energii przepływający przez świat wprowadza ruch materii i energii, a także informacji, w wyniku którego kosztem ogólnego powiększania się entropii większości środowiska pojawiają się obszary w których entropia maleje, czyli dochodzi do utworzenia stanów większego uporządkowania niż w środowisku wyjściowym. Proces ten powoduje powstawanie w świecie coraz to bardziej skomplikowanych struktur materii i niesionej przez nią informacji stając się podstawą ewolucji zarówno obiektów kosmicznych jak i powstałego też w tym procesie życia. Istnienie takiego prawa przyrody było przewidywane przez genialne umysły w czasach, kiedy fizykom jeszcze o tym nie było wiadomo.
Machiavelli, analizując historię republikańskiego Rzymu dochodzi do wniosku, że, za przemiany w świecie odpowiedzialne są dwie siły: virtu i fortuna. Virtu to siła organizująca - cnota, a fortuna to siła destrukcyjna, wprowadzająca chaos. Siłom tym podlegają zarówno przyroda, człowiek, jak i państwa oraz narody. Obszerniejsza analiza w: Antonina Kłoskowska Machiavelli jako humanista na tle włoskiego odrodzenia Ossolineum, Wrocław 1954, (Seria: Prace z Historii Myśli Społecznej/UŁ; t.4), natomiast analizowany tekst Machiavellego w: Niccol? Machiavelli Książę, Rozważania nad pierwszym dzisięcioksięgiem historii Rzymu Liviusza Unia Wydawnicza "Verum", Warszawa 1993. Podobne do virtu znaczenie ma też "wola tworzycielska" wprowadzona przez Jana Stachniuka w pracy Człowieczeństwo i kultura.
Ewolucja: procesy stopniowych zmian, przekształcania się struktur świata kierunku większej złożoności i funkcjonalności na różnych poziomach jego organizacji (kosmicznym, biologicznym, społecznym, kulturowym itp.) nie jest tożsama z rozwojem - może być też degradacją, uwstecznieniem, niemniej jednak w ewolucji znanego nam świata jako całości możemy stwierdzić istnienie rozwoju. Zatrzymajmy się na chwilę przy tym, po to by stwierdzić na czym poległa rozwój świata od prostych form energii do wykreowania życia, i wyobrazić sobie skalę trudności późniejszego zagadnienia - czym jest rozwój kultury, i chociaż najogólniej stwierdzić, że pojęcie takie ma sens i możliwe jest testowanie (różnych) kryteriów jej rozwoju.
Na czym polega rozwój? Posłużmy się poniższym rysunkiem.
Rys.1 Rozwój świata - najogólniejszy schemat
Kryterium rozwoju jest tu komplikacja struktury materii, a jej miarą ilość informacji, którą struktura może zawierać.
Dla lepszego zrozumienia procesów przedstawionych na rys 1 przyjmijmy, że obszar "0" obejmuje najprostsze formy energii nieodróżnialne od najprostszych form materii, i na razie powinno to nam wystarczyć pocieszając się myślą, że fizyka nieustannie pogłębia rozumienie tego aspektu świata.
Obszar "1" to cząstki elementarne i atomy, obszar "2" to związki chemiczne, itd. Kolejne obszary charakteryzują się wzrostem komplikacji struktury tworzywa, a co za tym idzie struktury te niosą zwiększającą się ilość informacji. Na tym poziomie można już oprócz entropii w sensie termodynamicznym rozpatrywać entropię w sensie informatycznym.
Entropia w sensie informatycznym określa prawdopodobieństwo wystąpienia określonego stanu logicznego. Gdy jest ono całkowicie przypadkowe, wówczas entropia (oznaczana jako H) H=1, a kiedy jest ono sprecyzowane i wynosi dokładnie "1" lub "0" wówczas H=0. Atom to struktura o bardzo dużej liczbie stanów kwantowych, z których większość ma entropię bliską "0" Niewielka część stanów kwantowych ma entropię różniącą się mocno od zera, a nawet bliską "1". Oznacza to, że atom jest stosunkowo stabilną strukturą, niosącą dużo pewnej informacji, niepozbawioną jednak cech o których decyduje przypadek.
Posuwając się w kierunku kultury obszar "3" reprezentuje pojawienie się związków organicznych, a "4" organiczne związki wyposażone w cechy samoorganizacji i samopowielania. Ilość informacji o entropii bliskiej "0" niesionej przez te związki to już duże, trudne do wyobrażenia sobie liczby, niemniej jednak i w nich jest pewien margines, w którym rządzi przypadek, a nawet chaos, a one właśnie są cennymi własnościami, gdyż umożliwiają ewolucję życia. Obszar "5" to już życie organiczne, które musiało zaistnieć, skoro tylko było teoretycznie możliwe.
W warunkach chaosu wszelkie, nawet najmniej prawdopodobne stany stają się równoprawne. Wystarcza więc laboratorium odpowiednio dużej skali, a te najmniej prawdopodobne stany po prostu muszą zaistnieć. Życie na Ziemi po prostu stało się koniecznością, kiedy warunki na niej były takie, że było ono możliwe.
Ewolucja życia jest procesem dość dobrze już poznanym, chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeden jej aspekt - mało eksponowany - związany z pytaniem o sens pojęcia rozwoju w jej analizie.
Na wczesnych etapach ewolucji występuje zjawisko komplikowania się organizmów i, niezależnie od ich możliwości adaptacyjnych w danym środowisku, oraz wykształcania, czy uwsteczniania organów i spełnianych funkcji, możemy zauważyć cechę, która może stanowić trafne kryterium rozwoju. Jest to ilość informacji zawarta w kodzie DNA organizmu.
Na wyższym piętrze ewolucji życia - jakościowo wyższym - tam gdzie występuje już organ centralnego układu nerwowego, jako kryterium można przyjąć potencjalne możliwości przetwarzania informacji. Dla przykładu: mózg mrówki faraona liczy ok. tysiąca neuronów. Znaczy to, że jest on równoważny tysiącu procesorów jednobitowych, a więc liczba możliwych stanów wyjściowych tego "biologicznego procesora" wynosi 21000. To bardzo duża liczba. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy neuron oprócz układu wyjściowego (aksonu) ma kilka wejść - dendrytów, mózg mrówki na podstawie kilku tysięcy sygnałów wejściowych jest zdolny podjąć ponad 10300 decyzji.
Według tego kryterium mózg człowieka z dziesięcioma miliardami neuronów daje już niewyobrażalne możliwości przetwarzania informacji, chociaż jakościowo jest podobny mózgowi mrówki. Kryterium to nie wystarcza więc do zdefiniowania wyższego piętra ewolucji jakim są kulturotwórcze zdolności człowieka.
Odbieranie informacji z otoczenia i tworzenie na ich podstawie modelu świata, po to aby na jego podstawie podejmować decyzje dotyczące dalszych działań organizmu, to jeszcze etap przedkulturowy życia ale już ostatni z takich. Pierwszym przejawem powstania kultury jest stworzenie abstrakcyjnego języka do opisu modelu świata powstającego w poprzednim etapie. Aparat pojęciowy języka kreuje drugi świat istniejący obok świata doznawanego - model tego świata doznawanego ze strukturą nadaną mu przez symboliczny język.
Do używania języka symbolicznego zdolne jest więcej gatunków zwierząt. Jak na razie jednak były to eksperymenty dokonywane przy wydatnej pomocy człowieka. Natomiast nie udało się spowodować, aby zwierzę nauczone posługiwania się jakimś swoistym językiem przekazało go innemu osobnikowi, a to dopiero byłoby jakąś namiastką kultury.
Model ten nie jest już związany z konkretnym osobnikiem, jak u niższych gatunków zwierząt, ale może istnieć, i istnieje niezależnie jako wirtualny dorobek kultury, natomiast może być on z pewną niedokładnością
Rozbieżności pomiędzy wirtualnym dorobkiem kultury, a jego reprezentacją w konkretnym osobniku są ważną funkcją umożliwiającą rozwój kultury.
przyswajany przez różnych osobników.
Wobec obecności w przyrodzie wielu gatunków o rozbudowanej komunikacji międzyosobniczej oraz, wynikających z budowania w umyśle modelu świata, zdolnościach do posługiwania się językiem symbolicznym, powstanie u któregoś z nich takiego języka przekazywanego innym osobnikom było tylko kwestią czasu. Kultura jest więc naturalnym procesem ewolucji - jej powstanie wynika bezpośrednio z etapów poprzednich, a rozmaitość kultur jest następstwem wykształcenia się różnych form języka opisującego świat.
Przemiany w świece dokonują się także przez działanie innych od człowieka gatunków, ale wytworzenie kultury umożliwiło dokonywanie tych zmian w sposób celowy i na dużo większą skalę niż pod wpływem życia nieświadomego.
Zatem kulturę możemy zdefiniować jako system przemian świata dokonywanych na podstawie wniosków wyprowadzonych z analizy wirtualnego modelu świata określanego przez aparat pojęciowy i konstrukcje języka w którym ten model powstaje. Dotychczas znamy wyłącznie kulturę człowieka, więc dalsze rozważania będą poświęcone tylko niej, aczkolwiek ogólnie rzecz biorąc nie muszą się tylko do niej ograniczać.
Kultura jawi się więc jako byt związany już nie z jakimś pojedynczym osobnikiem biologicznym, ale z całym gatunkiem, który na przestrzeni dziejów interpretuje i przemienia świat oraz nadaje mu strukturę. Kultura stanowi więc wirtualną reprezentację świata - wyższe piętro ewolucji, wyrosłe z systemu biologicznego życia i zawierające je jako swój podsystem, ale nie sprowadzalne do niego, gdyż będąc systemem wyższego rzędu, jako swoje podsystemy ma cały obszar dostępnej jej rzeczywistości.
Przemiany świata dokonywane przez kulturę, jak to przestawia rys. 2, polegają na celowym sterowaniu strumieniem energii (tej pierwotnej, docierającej z kosmosu, a za jej pośrednictwem także i energii będącej w bezpośrednim władaniu cywilizacji) na określone obszary świata, przez co wybrane elementy materialnego i duchowego dorobku cywilizacji zasilane tą energią podlegają stymulowanym przemianom.
Rys. 2 Kultura w kosmosie
Znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy, i które przemiany kultury możemy uznać za jej rozwój wymaga określenia kryterium porównywania stanów systemu. Sam materialny dorobek cywilizacji jest cechą wątpliwej jakości, gdyż dokonuje się on zawsze kosztem innych obszarów przyrody żywej i nieożywionej. Możliwości technologiczne w różnych dziedzinach działalności człowieka to tylko narzędzie, czyli zbyt mało, by za ich pomocą mierzyć poziom całego systemu. W tym kontekście jedynym rozsądnym kryterium wydaje się być tu stan świadomości, czyli wiedza systemu o sobie samym. To, że system pozyskuje teraz wiedzę o sobie poprzez umysły ludzi nie zmienia faktu, że wiedza ta należy do systemu. Kosmos wykreował bowiem życie, a w nim świadomość ludzką i kulturę, a więc wszystkie te elementy są częścią kosmosu - stąd wiedza ludzi o wszelkich przejawach funkcjonowania kosmicznego systemu jest samoświadomością kosmosu. Człowiek, a więc system kulturowy, jest reprezentacją świadomości kosmosu. Obecność systemu kulturowego w umysłach poszczególnych ludzi czyni z nich podsystemy świadomości niekompletne w relacjach do całego wirtualnego systemu, ale jedyny realny jej nośnik. Każda jednostka ludzka nosi więc w sobie świadomość świata. Jakość i zakres przyswojenia sobie świadomości całego systemu powoduje, że te indywidualne nośniki mogą mieć różne znaczenie dla systemu, niemniej jednak, jakkolwiek by były ułomne pozostają nośnikami ubogiej choćby, ale noszącej znamiona kompletności
Umysł ludzki jest praktyczny i działa kompleksowo- interpretuje cały świat i podejmuje decyzje, nawet kiedy jego aktualne i realne możliwości są bardzo małe w stosunku do poziomu możliwego do osiągnięcia na danym etapie rozwoju kultury.
świadomości kultury.
Ten właśnie obszar - reprezentacji przez kulturę świadomości świata, a dokładniej odzwierciedlenie tej reprezentacji przez świadomości jednostkowe ludzi wychowanych przez kulturę - może zostać przyjęty jako kryterium oceny poziomu rozwoju kultury. Praktyczna realizacja normatywów tego kryterium może być trudna, ze względu na wielość parametrów świadomości, które należało by wziąć pod uwagę, może być też dyskusyjna, jako, że żadna świadomość jednostkowa nie jest zdolna stać się pełną reprezentacją całego systemu. Może ona wypowiadać się tylko na podstawie osobistego (subiektywnego) odczucia systemu, co niesie ze sobą pewne ograniczenia i niebezpieczeństwa. Innej, lepszej reprezentacji systemu nie ma.
Cała wiedza o świecie, łącznie z określeniem jego struktury jest produktem kultury. Kultura nadając światu strukturę, posługując się własnymi jej kategoriami sprawia, że postrzegany poprzez nią świat oraz samoświadomość kosmosu obecna w kulturze i w ludziach są częściami kultury. Innego świata, poza opisanym przez kulturę i innej jego świadomości nie ma. Możemy więc uznać, że kosmos (który wyłonił kulturę) i kultura (która nadała kosmosowi strukturę) to ten sam system - zamknięty
System zamknięty to system nie posiadający otoczenia, lub, co jest równoważne, nie wymieniający z otoczeniem energii i informacji.
i pełny.

Jak widać z powyższego rzeczywistym podmiotem dziejów jest byt wirtualny - system kulturowy (czy system kosmosu), który umiejscawiając się w psychice, w szczególności w osobowościach jednostek rozwija się dzięki indywidualnym doświadczeniom i decyzjom tych jednostek.
Jednostki te, będąc podsystemami niższego rzędu w stosunku do kompletnego systemu świata/kultury, nie są w stanie samodzielnie reprezentować systemu (kultury/kosmosu), ani stanowić pełnej jego świadomości, niemniej jednak powinny się starać, gdyż są nośnikami wirtualnego systemu i świadomości świata, a innej jego reprezentacji, jak już zostało powiedziane, nie ma.
Istota systemu kulturowego (próba ściślejszej definicji)
System kulturowy to człowiek jako gatunek - byt wirtualny
Byt wirtualny istnieje jako zestaw atrybutów i procedur dostępnych do instalacji w innych bytach (fizycznych, biologicznych lub nawet w innych bytach wirtualnych).W naszej rzeczywistości byty wirtualne są nierozerwalnie związane z kulturą - są niejako jej wyznacznikiem. Pierwszym, jak się wydaje, bytem wirtualnym jaki zaistniał w kulturze, a zarazem determinującym jej zaistnienie był abstrakcyjny język ludzki z zestawem zdań na oznaczanie sytuacji i aparatem pojęciowym organizującym postrzeganą rzeczywistość w model. W ten sposób mógł on kreować nieskończoną liczbę nowych bytów wirtualnych - składników takiego modelu. W ten sposób cały kosmos i wszelkie doznania siebie i świata ujęte zostały w zupełnie nowy świat - świat bytów wirtualnych. Już we wczesnym neolicie (może nawet dawniej) ludzie zupełnie poprawnie odczuwali, że ten inny świat - świat wirtualny ma zupełnie inną naturę niż doznawany świat materialny. Wiedzieli nawet, że ten inny świat łączy w sobie nierozerwalnie sprawy doświadczeń jednostkowych, doświadczeń przeszłych pokoleń, a także wszelkie aspekty doświadczanego środowiska przyrodniczego i kosmicznego. Pierwotny animizm był już dojrzałą formą człowieka, jako bytu wirtualnego asymilującego w sobie kosmos, żywą przyrodę i doświadczenie kulturowe, będącego zarazem świadomością kosmosu, życia i kultury. Ten wirtualny świat zinternalizowany w świadomościach jednostkowych, odczuwano jako duszę (ducha); na zasadzie projekcji obdarzano podobnym atrybutem inne byty doświadczane, czy przewidywane przez wirtualny model świata, a w syntezie tego duchowego świata przenikającego całą rzeczywistość powołano instytucję bytu absolutnego. "Bóg śpi w kamieniach, oddycha w roślinach, porusza się w zwierzętach, a myśli człowiekiem" Ten piękny werset mądrości wedyjskiej powinien zawstydzać współczesnych nam filozofów i teologów - to przecież nic innego jak teoria systemów w zastosowaniu do kultury i religii sprzed czterech tysięcy lat.
obejmujący sobą świadomość kultury i kosmosu. System ten instaluje się w jednostkowych świadomościach ludzi
Ludzie to obiekty strukturalne stanowiące oddzielne systemy, a zarazem będące częściami całego systemu kulturowego. Struktura jednostki ludzkiej przenika wszystkie warstwy systemu i odwrotnie. Jest w niej powłoka materialna, powłoka życia biologicznego - zwierzęcia z wydzielonym podsystemem organizmu biologicznego, warstwa psychiczna - emocjonalna, warstwa osobowości jako jednostkowa implementacja systemu kulturowego, warstwa społeczna z rozmaitością ról i bogatym środkami komunikacyjnymi oraz warstwa cywilizacyjna - z dorobkiem materialnym i intelektualnym jednostki, z narzędziami (materialnymi intelektualnymi, organizacyjnymi) poszerzającymi możliwości jej działania.
wraz z przyjmowaniem języka
Język naturalny, poprzez który dziecko przyjmuje obraz siebie i świata determinuje relacje zachodzące pomiędzy światem doznawanym i elementami wirtualnego odzwierciedlenia doznań, jest czynnikiem daleko mocniej wpływającym na kształt wygenerowanej u niego duchowości, niż później wdrukowywane, adresowane już do intelektu doktryny (moralne, religijne czy polityczne). Wartość wiedzy intelektualnej zawsze jest oceniana poprzez szkielet duchowy oraz relacje wynikające z języka, i w przypadkach powstania dysonansu poznawczego, nawet w przestrzeniach przymusu intelektualnego, tak ukształtowana duchowość nie przestaje wnosić sprzeciwu, wprawdzie może zostać wytłumiona, ale tylko razem z całą wrażliwością jednostki i tym wywołać rozmaite zaburzenia psychiczne, np. depresję.
i doświadczaniem realizacji kultury w społeczeństwie
Społeczeństwo - to nie człowiek (ten byt wirtualny), ani nie ludzie. Społeczeństwo to kulturowa wspólnota ludzi, której istotę stanowią role jakie przyjmują ludzie oraz komunikacja pomiędzy tymi rolami. Jako, że każda jednostka ludzka wchodzi do społeczeństwa z co najmniej kilkoma rolami (ze specyficznym dla niej parytetem strategii życiowej pomiędzy poszczególnymi rolami) społeczeństwo funkcjonuje już na poziomie jednostki. Oprócz jednostkowych ról społeczeństwo powołuje do życia zinstytucjonalizowane struktury zbiorowe (formalne, ale też znacznie więcej nieformalnych). Te byty strukturalne wytwarzają też swoje własne strategie, ponieważ zaś ich siła "przebicia" przy wypracowywaniu planu akcji dziejowej całego społeczeństwa jest zazwyczaj znacząco większa niż siła strategii jednostek, ciężar gatunkowy społeczeństwa przesuwa się w kierunku bytów całkowicie wirtualnych, abstrahujących już od ludzi, natomiast wikłających ludzi w różnorakich przestrzeniach przymusu. Sieć relacji komunikacyjnych jakie stanowi społeczeństwo komplikuję się przez to jeszcze bardziej, a wgląd w nie jest utrudniony choćby przez sam fakt niemożności uchwycenia jego struktury inaczej niż tylko w aspekcie dynamicznym, czyli rozpoznane mogą być tylko tendencje przemian tej struktury, nie jej faktyczny stan.
i cywilizacji.
Cywilizacja to kultura zobiektywizowana, to wszystko, co można wskazać jako jej dorobek (materialny, intelektualny, organizacyjny). Cywilizacja jednocześnie stanowi środowisko, w łonie którego ludzie doznają świata, i w którym internalizują system tworząc jego jednostkowe implementacje w swojej osobowości.
Dzięki komunikacji pomiędzy realizacjami jednostkowymi i modyfikowanym przez nie środowiskiem (cywilizacyjnym, biologicznym i fizycznym) byt wirtualny - człowiek kumuluje swoje doświadczenia i podlega ewolucyjnym zmianom.
Dokładniej, system kulturowy to wiele podsystemów, opartych na różnych treściach duchowych niesionych przez języki naturalne społeczeństw w nich wychowanych, oraz przeżywających je w toku swych dziejów. Podsystemy te komunikują się ze sobą oraz wymieniają się treściami, ale w ten sposób, że importowane treści zostają przepracowane przez importera tak, że stają się samodzielnym produktem danego podsystemu, często zupełnie niepodobnym do oryginału, który stanowił tylko impuls inicjujący samodzielne opracowanie. System kulturowy zawiera więc wyłącznie swoje własne produkty, a komunikacja pomiędzy różnymi opcjami kulturowymi napotyka na największe przeszkody właśnie tam, gdzie dokonana została wymiana treści, gdyż wbrew oczekiwanej zgodności znaczeń, przedstawiają one w tych systemach coś innego, obcego.
Przepływ informacji w systemie kulturowym
W systemie kulturowym wyróżnić możemy podsystemy społeczeństwa i cywilizacji oraz wiele egzemplarzy (schemat pokazuje tylko po jednym) podsystemów organizmu i osobowości związanych z poszczególnymi ludźmi reprezentującymi daną kulturę. Rys. 3. przedstawia strukturę systemu kulturowego, a właściwie jednego z podsystemów dla konkretnej opcji kulturowej właściwej dla zwartej społeczności np. narodu.
Oprócz zdefiniowania pojęć określających poszczególne podsystemy kultury, ważnym zagadnieniem jest uchwycenie charakteru przepływu informacji pomiędzy tymi podsystemami, oraz same treści poszczególnych przekazów. O ile charakter przepływu informacji jest wspólny dla wszystkich kultur, to treść jej jest charakterystyczna dla konkretnej egzemplifikacji kultury i powstaje w ciągu historycznego procesu jej przemian.
Rys. 3. Przepływ informacji w systemie kulturowym
Organizm to system, system materialny - biologiczny dążący do utrzymania swojej odrębności i równowagi (jak każdy system autonomiczny), z zaawansowanymi metodami odbierania wrażeń ze świata i od siebie samego, wykształcający też organ zdolny do przemian odbieranych wrażeń na sygnały informacyjne i operowania informacją. Funkcją organizmu w kulturze jest przemiana wrażeń ze świata w tym ze swojego wnętrza na jednostki informacji oraz udostępnianie osobowości mózgowi - organowi przetwarzania informacji.
O wpływie środowiska przyrodniczego na organizm, w zakresie jego wzrastania oraz funkcjonowania wiemy stosunkowo dużo i wiedza ta jest dostępna, przynajmniej dla zainteresowanych, choć powinna być przedmiotem edukacji powszechnej. Natomiast wpływ środowiska cywilizacyjnego na organizm, o wiele większy niż przyrody, pozostaje tematem tabu.
A to właśnie stale funkcjonujące rozwiązania cywilizacyjne są powodem, że większość ludzi zmuszona jest do trybu życia rujnującego zdrowie i tłumiącego wrażliwość na bodźce otoczenia. Nie dzieje się to bynajmniej pod przymusem okoliczności towarzyszących zbiorowemu wysiłkowi cywilizacyjnemu. Współczesna technologia i organizacja pozwala na drastyczne zredukowanie takich patogennych warunków, ale o stanie rzeczy nie decyduje wiedza, tylko polityka (zob. Mieczysław Cenin i Zdzisław Słowiński Patologia normalności, VII część Teorii mitu dziejotwórczego prawii, dostępnej w Internecie pod adresem: http://www.prawia.org)
Badań na ten temat jest niewiele, choć ze względu na masowość zjawisk wydają się one proste i nie kosztowne. Całkowicie natomiast ignorowany jest wpływ na organizmy ludzi (ich wewnętrznego i zewnętrznego) środowiska duchowego. Już wiedza potoczna może wystarczyć do rozpoznania drastycznych różnic w funkcjonowaniu ciał osobników różnych egzotycznych idei i religii. Natomiast ten sam charakter wpływu idei na organizm występuje też w niezauważalnej, bo uznawanej za normę, kulturze cywilizowanych (niby) krajów. Odnalezienie wpływu na organizm idei funkcjonujących w takich społeczeństwach musi być poprzedzone wyłuskaniem tych idei spod zasłony normalności (powszechności), a to wymaga już sformalizowanej metodologii, traktującej jako egzotyczne wszystkie kultury.
Przykładem może tu być ambiwalentny stosunek do seksu w krajach chrześcijańskich i postchrześcijańskich. Z jednej strony doktrynalne poniżenie seksu utrudnia praktykowanie go i dogłębne przeżywanie, z drugiej pobłażliwość funkcjonariuszy kościołów, czyni go dostępnym za cenę zagłuszania odgłosów sumienia, co z kolei powoduje tłumienie wrażliwości na wszelkie bodźce, nie tylko seksualne.
Z informacji, które organizm dostarcza centralnemu układowi nerwowemu interesować nas będą te, które są podstawą budowy i przemian osobowości - czyli determinujące duchowość jednostki.
Duchowość
Jednostka ludzka obcując ze środowiskami przyrodniczym, cywilizacyjnym i społecznym doznaje odczuć świata, które wzbudzają w niej odczucia w kwestiach: a) własnej tożsamości, (od poczucia wyobcowania w świecie, poprzez identyfikację z różnymi podsystemami świata i społeczeństwa do poczucia integracji z całym kosmosem) b) systemu odniesienia (hierarchia wartości), c) transgresji (kierunki dążeń przekraczających ograniczenia zastanej postaci świata). Odczucia te definiują kształt duchowości jednostki i staną się bazą, na której zbuduje ona swoją osobowość, będącą zarazem obecnością całego systemu kulturowego w tej jednostce w kształcie modyfikowanym samodzielnymi doświadczeniami i przemyśleniami. Duchowość jednostki jest zatem w dużym stopniu kopią jej prototypu w przekazie kulturowym.
Kultura nie może istnieć bez duchowości. Jeżeli ktoś twierdzi, że może, to albo jej nie odczytuje z reprezentacji systemu kulturowego, albo nieuczciwie nie ujawnia jej. Jako, że teoria kultury jest produktem i elementem kultury, siłą rzeczy musi na sobie nosić piętno specyficznej duchowości kultury, która teorię ogłosiła. Nie może być więc teorii kultury obiektywnej - nie zależnej od żadnej kultury, ani uniwersalnej - wspólnej dla wszystkich kultur. Tak poszukiwana kiedyś obiektywność nauki leży w gruzach - nie ma jednak czego żałować, gdyż ta niefortunna hipoteza (czy dążność) odsunęła na margines rozważania na temat istoty kultury, skazując ją na niewydolność i kryzys.
Pierwszym i najistotniejszym przejawem odbieranych wrażeń ze świata jest podświadome odczucie istoty świata, siebie i swojej w nim roli, nazywane mitem dziejotwórczym.
Więcej na temat mitu dziejotwórczego w internetowym serwisie prawia.org gdzie pojęcie mitu dziejotwórczego jest podstawą antycypacji kultury jutra, zwanej tam kulturą prawii.
Prototyp tego pojęcia zaczerpnięty jest od Jana Stachniuka. U Stachniuka mit dziejotwórczy przedstawiony jest jednak raczej literacko niż naukowo, a w jego opisie są też elementy spoza przestrzeni duchowości. Zawiera jednak na tyle dużo elementów zdefiniowanego tu pojęcia mitu, że przyjęto dla niego stachniukowe określenie. Pojęcie mitu dziejotwórczego wiąże się z pojęciem mitu kojarzonego z mitologią w ten sposób, że dawne mitologie ludów, kiedy jeszcze były żywe, wyrażały obrazowo ich mit dziejotwórczy, Teraz z perspektywy wieków odczytywane są jako nierozumne bajki, a mity funkcjonujące dziś i stanowiące oparcie dla naszej kultury pozostają nierozpoznane.
Odczucia mitu dziejotwórczego przekształcane są w osobowości w potrzeby psychiczne i strategie życiowe.
Wymiar tożsamości, określający jak jednostka odczuwa obszar swojego "ja", rozciąga się od skrajnego personalizmu (wartość 0 na skali od 0 do 1.0) poprzez różne zakresy identyfikowania się z grupami ludzi oraz z obszarami przyrody do odczucia pełniej jedni z całym kosmosem (wartość 1).
Personalizm charakteryzuje się ostrą granicą przejścia od "ja" do "nie ja", przy czym "ja" ograniczone jest do jednej jednostki ludzkiej. Im dalej na osi tożsamości od personalizmu tym bardziej zakres "ja" poszerza się poza jednostkę, a granica pomiędzy "ja" i "nie ja" staje się coraz bardziej nieostra - jednostka identyfikuje się wówczas z coraz to szerszym otoczeniem (społecznym i przyrodniczym). Zakres "ja" staje się miernikiem identyfikacji z systemem kulturowym i oczywiście zdolności do aktywnego uczestnictwa w kulturze.
Na rys. 4. przedstawiającym przestrzeń duchowości tożsamość oraz pozostałe wymiary duchowości znormalizowane są do zakresu 0 do 1.
Taki zakres liczbowy jest wygodny dla obliczeń z zastosowaniem logiki rozmytej (a także i innym metod współczesnej matematyki), a funkcje reprezentacji liczbowej, jakkolwiek by były określone są łatwe do przeskalowania do zakresu 0 - 1.
Rys. 4. Przestrzeń duchowości
Wymiar układu odniesienia rozciąga się od czystego racjonalizmu (wartość 0) do sakralizacji całego świata (wartość 1). System wartości układu odniesienia jest powiązany z emocjonalnym zaangażowaniem akceptowanych wartości, a kiedy wśród tych emocji występuje odczucie sacrum wówczas stanowi element religii.
Pełna religia powstaje wówczas, gdy zsakralizowny układ odniesienia staje się przedmiotem emocji zbiorowych.
Wszelkie systemy religijne, niezależnie od treści ich doktryn odwołują się w gruncie rzeczy do tych systemowych własności kultury i realizują w jakiś, mniej lub bardziej udany sposób systemowe własności religii.
Natomiast transgresja, na którą składają się intencjonalne czynności ekspansywne i inwencyjne, rozciąga się od odczucia statyki (niezmienności) świata i człowieka (wartość 0) do odczucia braku granic rozwoju i potrzeby aktywnego i twórczego uczestnictwa w nim (wartość 1). Odczucie statyki świata rodzi problem właściwego odczytu odwiecznego stanu, natomiast transgresja stymuluje podejmowanie decyzji co do kierunków rozwoju. Dlatego też wszelkie doktryny zakładające statyczną wizję świata mogą z pełnym przekonaniem głosić wieczność swoich prawd i postulować wstrzymanie wszelkiej aktywności na rzecz rozwoju, co oczywiście nie zmienia faktu, że nie dająca się całkowicie wytłumić transgresja będzie w niezgodzie z wiecznymi prawami i ich głosicielami. Doktryny dające wsparcie transgresji też bynajmniej nie są wolne od siania niepokoju. W ich przypadku jest to jednak niepokój twórczy, związany z wolą rozwoju, trudnościami w określeniu jego kierunków oraz odpowiedzialnością (o ile taka występuje w danej kulturze) za podjęte decyzje i działania. Efektem funkcjonowania w ludziach transgresji jest powstawanie u nich wizji przyszłego świata, jako alternatywy do świata zastanego.
Osobowość
Osobowość to system - reprezentacja zinternalizowanego świata, w tym kultury, w każdym człowieku. System osobowości u swych podstaw odzwierciedla strukturę świata dyktowaną przez mit, a uświadamianą w światopoglądzie. System ten powstaje i rozwija się u każdego człowieka samodzielnie, a tylko interpretowane wrażenia z jego otoczenia (społeczeństwo, cywilizacja, organizm biologiczny nosiciela) sprawiają, że nosi on piętno kultury w której wyrasta. Wszystkie podsystemy z otoczenia osobowości (jako składniki systemu kulturowego) mają swoją reprezentację w budowanym w niej modelu świata. Funkcją osobowości w systemie kultury jest indywidualny odbiór wrażeń i spostrzeżeń z cywilizacji, budowa modelu świata, wytwarzanie nowej jego wizji i przekazywanie jej społeczeństwu.
Podstawowy kształt osobowości powstaje głównie z mitu dziejotwórczego, natomiast inne różnicujące ją cechy są funkcją warunków w jakich osobowość kształtuje się: warunków biologicznych, środowiska przyrodniczego, dorobku cywilizacji w wymiarze materialnym i intelektualnym. Odczucia mitu są podstawą powstawania u ludzi potrzeb psychicznych (we wszystkich trzech składowych duchowości), a one determinują podejmowanie wysiłku intelektualnego logizacji tych potrzeb. Efektem tego wysiłku jest wytworzenie w umyśle modelu świata, siebie i uzmysłowienie sobie swojej w nim roli. Dzieje się to w oparciu o dostępny przekaz kulturowy, nieznacznie modyfikowany własnymi doświadczeniami i może być (choć nie musi) wyartykułowane jako światopogląd.
Pod wpływem potrzeb psychicznych jednostka przyjmuje (nie zawsze uświadamianą) strategię życiową, którą jest specyficzny, indywidualny rozkład sił będących w jej dyspozycji przeznaczanych na realizację poszczególnych potrzeb, co objawia się w życiu społecznym parytetem zaangażowania w różne role społeczne, które przyjdzie jej pełnić.
W funkcjonowaniu osobowości przetwarzającej odczucia mitu na strategię życiową dużą rolę oprócz sfery emocjonalnej grają inne własności umysłu, jak temperament, intelekt czy stan przyswojenia dorobku kultury, niemniej jednak podstawą jest tu porządkująca odczucia emocjonalne duchowość, inne, wyższe funkcje umysłu wpływają na ten proces pośrednio, poprzez przemianę osobowości będącej konsekwencją zmian w postrzeganiu rzeczywistości.
Oczywiście proces przemian każdej jednostki aktualizuje też cały system, i efekty tego mogą zostać dostrzeżone już, kiedy jednostka ta dokona ekspresji swojego ducha. Ekspresją taką jest przybieranie przez jednostkę określonej postawy życiowej, z którą wkracza w życie społeczne. Superpozycja postaw życiowych w ramach życia społecznego przekształca się w plan akcji dziejowej społeczeństwa, zawierający już kierunki działań wszelkich instytucji życia zbiorowego i osobistego, co przekłada się na pracę cywilizacyjną społeczności i tworzenie nowej bazy materialnej, intelektualnej i duchowej, która staje się nową podstawą generowania czy przemian duchowości poszczególnych jednostek.
Osobowość stanowi twór złożony, by stał się on efektywny powinien być spójny. Spójność taka ma miejsce wówczas, kiedy odczucia mitu (i cała duchowość, z uwypukleniem tożsamości) znajdują potwierdzenie w intelektualnej wykładni świata oferowanej przez panującą ideologię, a strategia życiowa znajduje potwierdzenie w życiu społecznym i znajduje dla siebie pole do działania w ramach planu akcji dziejowej. To jest jednocześnie kryterium poczucia własnej wartości. Zgodność ducha z intelektem jest warunkiem pewności siebie w komunikacji społecznej i działaniu, a więc i wydajności w tych dziedzinach. Znalezienie dla siebie akceptowanego miejsca w planie akcji dziejowej, daje możliwość realizacji postulatów swojej duchowości w pracy cywilizacyjnej - pozostawienie w niej śladu swojej obecności, i zamiany swej przemijającej egzystencji w trwałe dzieło kultury, a to jest jedynym pewnym źródłem satysfakcji życiowej. Przy spełnieniu tych warunków osobowość jest zdrowa i silna - taka tylko predestynuje jednostkę do wkroczenia w życie społeczne jako pełnowartościowego uczestnika.
Komunikacja społeczna
Społeczeństwo, jako forma organizacji życia ludzi, to także system, który w zasadniczym stopniu konstytuuje komunikacja pomiędzy rolami społecznymi (będącymi zresztą wytworami tegoż społeczeństwa), pełnionymi przez jego członków. System stwarza role społeczne i obdarza nimi ludzi oraz sieci ludzkie. Funkcją społeczeństwa jest odbieranie strategii życiowych od ludzi oraz ich wizji światów i wytwarzanie planu (planów) akcji dziejowej.
W kulturze homogenicznej w zasadzie wszystkie podmioty życia społecznego reprezentują system kulturowy. Nie zapewnia to jednak polityki oraz działań w pełni zharmonizowanych - kultura może, ze względu na swoją treść rodzić podziały, a co za tym idzie i rozbieżności w celach działań wytyczanych przez poszczególne podmioty.
Natomiast w licznych we współczesnym świecie społecznościach wielokulturowych, mamy sytuację bardziej skomplikowaną. Społeczności związane z poszczególnymi kulturami żyją w odrębnych wirtualnych systemach kulturowych we wspólnym społeczeństwie i wspólnej cywilizacji. Tu siłą rzeczy dochodzi do kilku konkurujących ze sobą na płaszczyźnie politycznej planów akcji dziejowej. Jeżeli sytuacja ta pozostaje nierozpoznana przez społeczeństwo rodzi ona zniekształcenia w komunikacji społecznej, dysharmonię wypracowanego planu akcji dziejowej z postawami życiowymi co najmniej u części ludzi, oraz niewydolność pracy cywilizacyjnej. Rozpoznanie sytuacji przeważnie rodzi otwarty konflikt.
Ostatecznym sprawdzianem zdrowia kultury jest jej potwierdzanie w rozwoju historycznym, można jednak na bieżąco kontrolować przesłanki wskazujące na to, czy należy spodziewać się jej rozwoju, czy raczej regresu.
Pierwszym kryterium będzie tu sprawdzenie, czy dana kultura posiada jasną wizję planu dla wszechświata. Taka wizja to szansa na uzgodnienie z nią doraźnych planów akcji dziejowej, oraz na internalizację jej przez ludzi uczestniczących w tej kulturze. Jeżeli jej nie ma to już rodzi się niebezpieczeństwo błądzenia po omacku z bieżącymi działaniami.
W wielu funkcjonujących dziś opcjach kulturowych takiej wizji nie ma. Nastawione one są na realizowanie jakichś wybranych rozwiązań szczegółowych, podniesionych do rangi najwyższej wartości, czyli na doskonalenie, kosztem całości systemu, jakiegoś narzędzia cywilizacyjnego, bez refleksji nad tym jakie mogą być konsekwencje utrzymywania i wzmacniania siły tego narzędzia. Przykładami mogą tu być pokutujące ciągle zabobony kapitalistycznego "wolnego rynku" czy socjalistycznego wsparcia dla postaw roszczeniowych.
Artykułowana wizja świata winna być dalekosiężna i atrakcyjna na tyle, by zapładniać wyobraźnię ludzi i mobilizować ich do twórczej pracy, co przy wsparciu organizacyjnym dla postaw transgresyjnych i podmiotowości ról społecznych daje szansę kreowania ambitnych planów rozwoju i zaangażowania w ich realizację.
Drugim kryterium jest ocena planu akcji dziejowej. Dobry plan postuluje wykorzystanie dostępnej wiedzy i narzędzi cywilizacyjnych na najwyższym możliwym poziomie oraz zatrudnienie wszystkich sił społecznych będących w dyspozycji systemu, siły niewykorzystane popadną w frustrację i staną się problemem, będą kontestować odrzucający je układ. Ludzie nie mogąc osiągać satysfakcji życiowej w działaniach cywilizacyjnych określonych przez plan akcji dziejowej, będą poszukiwali jej w działaniach pozornych,
Chodzi tu głównie o działania typu zabawa, czy hobby. Stanowią one namiastkę, życia - narkotyk, który pozwala na chwilę zapomnieć o pustce egzystencjalnej, ale owocuje rozczarowaniem w chwili głębszej refleksji nad życiem, tym większym im dłużej trwało pogrążenie się pozorach.
lub wręcz destrukcyjnych
Frustracja powodowana odsunięciem od głównego nurtu kultury rodzi kontestację, dla potrzeb której ludzie potrafią zdobyć się na duży wysiłek, a kiedy mają dostęp do wydajnych narzędzi cywilizacyjnych kontestacja ta może dysponować siłą zagrażającą stabilności systemu.
dla systemu, angażując w to wiele sił i narzędzi cywilizacyjnych, w tym też potencjału najwyższej klasy, gdyż to on właśnie stwarza największe szanse na uzyskanie poczucia własnej wartości i satysfakcję życiową, nawet jeśli byłyby one tylko złudne.
Następnym kryterium jest stopień zharmonizowania wizji świata i strategii życiowych poszczególnych podmiotów życia zbiorowego. Łączy się ono z poprzednim - wykorzystania do pracy cywilizacyjnej wszystkich sił społecznych, ale stanowi dodatkowy, łatwy do obserwowania wskaźnik, dostępny już na etapie badania struktury społeczeństwa, szczególnie ważny w społeczeństwach wielokulturowych.
Plan akcji dziejowej przydziela zadania poszczególny podmiotom. Jeżeli jest zharmonizowany z postawami życiowymi ludzi, praca cywilizacyjna potwierdza treści kultury i duchowość żyjących w tej cywilizacji ludzi. Potwierdzane treści kultury są zatem jedynym podmiotem dziejów, odpowiedzialnym za ewolucję tej kultury, jakikolwiek byłby kierunek tej ewolucji. Rozkwit kultury pozwala na cieszenie się jej treścią i kontynuowanie pielęgnowania jej wartości, natomiast zaobserwowana niewydolność, czy degradacja winna być powodem refleksji nad fundamentalnymi jej treściami i sygnałem do ich rewizji.
Jeżeli plan akcji dziejowej jest niezharmonizowany z postawami życiowymi ludzi, to praca cywilizacyjna nie daje oczekiwanych po niej efektów - niewydolność cywilizacji i kryzys kultury jest wówczas przesądzony. Wobec skomplikowania współczesnego świata i licznych niebezpieczeństw czyhających na poprawność procesu wyłaniania planu akcji dziejowej, niemożliwe jest uczynienie go harmonijnym za pomocą spontanicznych, prowizorycznych metod bieżącej polityki.
Ten typ polityki niestety dominuje w świecie. Efekty widoczne.
Konieczna jest pełna analiza sytemu kulturowego i funkcjonujących w nim podsystemów, a często nawet, ze względu na współistnienie różnych kultur, analiza ich w skali globalnej.
Ta praca powinna być prowadzona w sposób ciągły i służyć jako podstawa do prowadzenia bieżącej polityki, która może w niewielkim stopniu, ale jednak może, nieznacznie modyfikować kierunek rozwoju kultury i krocząco wpływać na jej przyszły kształt. Zapędy polityki opartej na sztywnych doktrynach skazane są z góry na niepowodzenie, a prowadzonym przez nią społeczeństwom fundują terror, niezależnie od tego, czy forsowane przez nią doktryny zawierają totalitarne idee, czy są wypełnione wyłącznie szczytnymi, w mniemaniu polityków treściami.
Z polityką wiąże się zawsze problem reprezentacji. Dotychczasowe systemy polityczne w konstruowaniu władz politycznych poszukiwały reprezentacji społeczeństwa, czy nawet tylko jego części. Metoda ta była z góry skazana na ułomność, gdyż społeczeństwo jest tylko jednym z podsystemów kultury i nawet, gdyby się udało stworzyć jego w przybliżeniu trafną (co zresztą jest teoretycznie nawet niemożliwe) reprezentację to nie byłaby reprezentacja całego systemu kultury. Eksperymenty z socjalizmem mającym społeczeństwo na sztandarach były przykładem niefortunności takiego podejścia.
System kulturowy jest jeszcze trudniejszy do reprezentowania, choćby z przytoczonych już wcześniej ograniczeń w tym względzie jednostkowych umysłów ludzkich, a sprawa przedstawia się beznadziejnie, jeżeli klasa polityczna nie wie, że powinna reprezentować kulturę, nie wie nawet, co to jest kultura.
W portalach internetowych, a więc tubie polityki dla ludu, w działach pn Kultura dominującymi tematami są plotki ze środowiska gwiazd rozrywki. Jest to oczywiście manipulacja obniżająca poziom umysłowy społeczeństwa, ale poziom klasy politycznej niewiele, a może wcale go nie przewyższa.
Dokładniejsza analiza polityki, kształtu instytucji życia prywatnego i zbiorowego przekracza ramy tego artykułu, choć wskazania dla nich można wyprowadzić sobie z powyższych rozważań o życiu społecznym.
Cywilizowanie świata
Cywilizacja to system materialnej reprezentacji stanu i rozwoju kultury, szczególnie w zakresie wiedzy ogólnej i techniki. Istotą cywilizacji jest praca: przekierowywanie sił przyrody za pomocą myśli tak, aby w wyniku ich działania realizowana była rekonstrukcja świata jako realizacja planu akcji dziejowej. Cywilizacja operuje na zastanych elementach świata, a także tworzy nowe struktury nieznane naturze oraz nieznane cywilizacji zastanej. Cywilizacja tworzy też nowe jakości w świecie jak np. dorobek umysłowy, sztukę czy też wierzenia. Funkcją cywilizacji w kulturze oprócz realizowania planu akcji dziejowej jest dostarczanie organizmom wrażeń - bodźców i wiedzy, z których osobowości będą budować świadomość systemu.
Czysto materialnym wyrazem procesu cywilizacyjnego jest sterowanie energią pierwotną - kierowanie jej na celowo zorientowane procesy, co owocuje przebudową świata - nadawaniem mu postaci przewidzianej przez wizję powstałą w procesie transgresyjnym, budowa technicznych i społecznych narzędzi do prac celowych, zwielokrotniających możliwości zmysłów i rąk ludzi, budowa sztucznego środowiska uniezależniającego człowieka od trudności życia w naturalnej przyrodzie, czy wręcz umożliwiająca życie i pracę w środowiskach w których życie dotąd nie było możliwe.
Podstawowym narzędziem, środkiem do realizacji takiego procesu cywilizacyjnego, a także jednocześnie jego największym osiągnięciem jest jednak sfera umysłowa. Zapewnia ona gromadzenie wiedzy i budowanie za jej pomocą dokładnego modelu świata, umożliwiającego działania celowe - działania umożliwiające przewidywanie zdarzeń w świecie rzeczywistym na podstawie operacji na jego modelu - pozwalające na przewidywanie przyszłości. Te działania celowe oraz możliwości przewidywania przyszłości były możliwe w przyrodzie jeszcze na etapie przedkulturowym,
O tym jak precyzyjny jest model świata w umysłach zwierząt o bardzo ograniczonym intelekcie świadczyć może przykład jaskółki polującej na owada. Potrafi ona ze śledzenia lotu owada przyjąć taki kierunek lotu i taką szybkość, że trajektorie lotu obu zwierząt przetną się w jednym punkcie w tej samej chwili. Pamiętając jednak przykład możliwości obliczeniowych maleńkiego mózgu mrówki, nie powinna dziwić moc biologicznego komputera zwierzęcia tak zaawansowanego ewolucyjnie jak ptak.
niemniej jednak dopiero wykształcenie się intelektu i zgromadzenie potężnej bazy wiedzy umożliwiło stosowanie ich na szeroką skalę i większą perspektywę czasową.
W dziedzinach, w których model świata oparty jest na budzących dziś już wysokie zaufanie logice i matematyce, przewidywanie przyszłości osiąga imponujące rezultaty dobrze widoczne w nowoczesnej technice i technologii. Urządzenia i procesy oparte na wnioskach z umysłowego modelu rzeczywistości działają niezawodnie.
Gorzej jest w dziedzinach, które tworzą model rzeczywistości z pominięciem aparatu ścisłego rozumowania. Tu sytuacja jest podobna do wczesnych form przewidywania przyszłości w oparciu o dostępny wówczas w niektórych kulturach metafizyczny model świata oraz stosowania odpowiadających mu narzędzi pracy cywilizacyjnej jak magia, czy zatrudnianie do niej, wskazywanych przez model, sił wyższych.
Przed wkroczeniem teorii systemów do nauk społecznych, cała humanistyka, pretendująca do miana nauki opierała się na podobnych metafizyce abstrakcyjnych założeniach leksykalnych, bez naukowej refleksji, czy wprowadzane przez nią pojęcia mają jakiekolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości. Stąd wnioski formułowane przez nią były raczej dziełami literackimi tak samo oderwanymi od życia jak abstrakcyjne założenia na których fundowane były te nauki. Dziś jeszcze, ze względu na niewielkie zainteresowanie teorią systemów i metodami matematycznymi przez środowisko naukowe, większość nauk humanistycznych nie oderwała się od tej magiczno - czarnoksięskiej metodologii.
Stanisław Andreski Czarnoksięstwo w naukach społecznych Oficyna Naukowa, Warszawa 2002
Jeszcze trudniejsza sytuacja jest w nauce o kulturze - pełnym systemie kulturowym. Nauka wzbrania się od wkroczenia w ten obszar, szczególnie w obszar istoty kultury, którą jest duchowość. Sytuacja ta powoduje, że procesy kulturowe są nierozpoznane i nie interpretowane, przez co narażone są na niebezpieczeństwo błądzenia, szczególnie groźne wobec przyspieszającego tempa cywilizacji i możliwościach bezmyślnego wykorzystywania nowoczesnych technologii do ingerencji w kulturę. Przestrzeń pominięta przez naukę pozostaje więc terenem o który swarzą się pochodzący jeszcze z epoki neolitu magowie różnych doktryn z dysponującymi najnowocześniejszą technologią manipulatorami.
Kultura, wraz ze wszystkimi swoimi podsystemami musi więc określić siebie w dostępnym już języku ścisłej wiedzy, zdolnym do analizowania wszystkich jej przejawów łącznie z funkcjonowaniem pomijanej dotychczas duchowości, i z tą wiedzą zając właściwe dla niej miejsce w kosmosie - pełnienie roli jego świadomości.
Typy kultur
Dotychczasowe rozważania teorii kultury dotyczyły głównie jej ogólnej struktury, mimochodem tylko zaznaczono, że kultury, oparte na różnym odczytaniu rzeczywistości i tworzące różne modele świata, funkcjonują inaczej. Trzeba więc jeszcze zarysować podstawowe typy kultur jakie wykształciły się w toku dziejów z kontinuum możliwości przewidzianych przez odpowiadające im miejsce w przestrzeni duchowości.

Na rysunku przestrzeni duchowości oprócz opisu osi wprowadzono oznaczenia charakterystycznych typów kultur, które można znaleźć, przynajmniej efemerycznie, w historii kultury. Ich nazwy pochodzą częściowo z opracowań naukowych i wówczas reprezentują zdefiniowane już pojęcia, a częściowo z popularnej literatury, a wówczas ich treść (choć nie zawsze ścisła) jest rozpoznawalna na poziomie języka potocznego.
Teoretycznie jakaś opcja kulturowa może być zbudowana na podstawie duchowości z dowolnego punktu określającego ją w przestrzeni duchowości (rys. 2.). Można też znaleźć w historii przykłady kultur z duchowością pokrywającą w przybliżeniu wszystkie miejsca na schemacie jej przestrzeni. Niemniej jednak w rozwoju historycznym kultury ewoluują w kierunku coraz to pełniejszej realizacji postulatów duchowości, więc ich stabilne formy określane są przez miejsca na brzegach schematu przestrzeni duchowości, a miejsca oddalone od brzegów reprezentują kultury w stadium niestabilnym, kształtujące się dopiero i migrujące w kierunku brzegów przestrzeni duchowości.
Do utrzymania się kultury w świecie, w którym robi się coraz ciaśniej, potrzebna jest jej odpowiednia wydolność cywilizacyjna, co skazuje na zaniknięcie ich opcji nie uczestniczących w budowie coraz bardziej zaawansowanej cywilizacji. W następstwie takiej selekcji na arenie dziejów we współczesnym świecie pozostały tylko dwie opcje kulturowe: agrarna i koczownicza oraz kultura zbieracza-łowcy - zanikająca, ale ważna ze względu na to, że była podłożem, na którym powstały te dwie stabilne opcje.
Obie stabilne opcje kulturowe nie zrealizowały jeszcze do końca swoich postulatów, istnieją więc jeszcze w formie niestabilnej, a duchowość ich ulega przeobrażeniom. Wydaje się jednak, że jedyne stabilne miejsce w przestrzeni duchowości, które daje szansę na trwanie danego kształtu duchowości i nieustanny rozwój kultury to miejsce w przestrzeni określone współrzędnymi (1,1,1), tj. duchowość, w której zakres tożsamość ludzi rozciąga się na cały kosmos, wszelkie aspekty świata i życia podlegają sakralizacji (nie ma sfery profanum), a postawy transgresyjne są powszechnie generowane i wspierane przez treść kultury. Na drodze do tego punktu znajduje się kultura agrarna - posiada w swojej treści postulaty rozwoju wszystkich trzech składowych duchowości - brak jej tylko świadomości potrzebnej do konsekwentnego podążania drogą prowadzącą do ich pełnego wdrożenia. Kultura koczownicza nie jest w stanie zrealizować swoich postulatów, gdyż oznaczało by to załamanie się jej cywilizacji, musi więc odejść od linii określonej współrzędnymi (0,0,x)
Oznacza to: tożsamość = 0, czyli personalizm, układ odniesienia = 0, czyli racjonalizm (brak systemu wartości i sfery sacrum - cały świat należy do sfery profanum), niezerowa jest tylko transgresja, ale oznacza to że w miarę rozwoju, kultura koczownika migruje do swojego kryzysu.
albo zginąć.
Dla zilustrowania drogi jaką duchowość kształtuje treści kultury podane będą przykłady kształtowania się trzech wspomnianych opcji kulturowych. Bardziej obrazowo zostały przedstawione w esejach pisanych dla ruchu zielonych
Zdzisław Słowiński Współdziałanie i zawłaszczanie - dwie filozofie życia ZB 6(164)/2001, Historia świadomości ZB 9(167)/2001.
oraz w serwisie postulującym kulturę prawii,
Mieczysław Cenin, Zdzisław Słowiński Mit dziejotwórczy prawii http://prawia.org
jako antycypację kultury jutra.
Zbieracz-łowca
Kultura zbieracza-łowcy, niesłusznie dziś marginalizowana, wykształciła najważniejsze elementy systemu kulturowego, które uczyniły ją trwałym elementem świata. Ona to nadała światu strukturę poprzez aparat pojęciowy języka i zgromadziła bazę wiedzy przekazywaną kolejnym pokoleniom, zapewniając tym możliwość nieograniczonego trwania wykreowanego wirtualnego świata. Ona też wytworzyła pierwszy system wartości postulujący moralny obowiązek zachowania środowiska przyrodniczego i stosowania się ludzi do praw przyrody oraz tożsamość człowieka jako integralnego elementu przyrody.
Znaczenie i aktualność tej wczesnoneolitycznej duchowości, po tysiącleciach doświadczeń z wyobcowaniem człowieka ze świata, odkrywamy dopiero dziś. Zapoczątkowany wówczas cykliczny rozwój kultury, jako realizacji postulatów duchowości i określanie jej na nowo w każdym pokoleniu trwa do dziś.
Holistyczny charakter jej tożsamości powodował, że z przyrody wyodrębniano logicznie najpierw człowieka, jako gatunek, później grupę żyjącą razem, a na końcu dopiero członków tej grupy. Takie były zresztą odczucia świata i wymogi życia. Świadomość grupowa dominowała więc nad świadomością jednostkową, i dzięki temu społeczeństwo zbieracza-łowcy zachowywało się jak jeden nieśmiertelny organizm, a filozofia życia wynikała z rozważań nad przetrwaniem zbiorowości. Ten zbiorowy i historyczny organizm w połączeniu ze zrozumieniem różnicy pomiędzy światem doznawanym, a wirtualnym opartym na wiedzy, powołał do istnienia świat ducha, jako reprezentację kultury. Sens tego genialnego odkrycia został zrozumiany dopiero przez nowożytną naukę, która potrafiła zinterpretować go bez uciekania się do metafizyki.
Pochopnie można oskarżać kulturę zbieracza-łowcy o to, że poniechała wsparcia dla postaw transgresyjnych i nie wytworzyła zaawansowanej cywilizacji. Ta jej właściwość była jednak całkiem naturalna i konieczna w sytuacji niedostatku wiedzy o przyrodzie, z czego archaiczny zbieracz-łowca zdawał sobie sprawę,
Dziś też taka refleksja także przydała by się - z powodu rosnącej mocy narzędzi cywilizacyjnych przy jednoczesnym zacofaniu świadomości.
i wolał pokładać swoją przyszłość w naturalnych prawach przyrody niż w swoich pochopnych pomysłach. Nie wiemy ile było prób wyłamania się z tej zachowawczej mentalności, odkrywamy jednak ciągle ślady zaginionych wczesnych kultur i staramy się dociec jakie były przyczyny ich zaniku, w tym też wiążące się przyjęciem jakiejś zgubnej wówczas filozofii życia.
Wiemy natomiast o rewolucji neolitycznej - udanej próbie dopuszczenia do duchowości wymiaru transgresyjnego, co zaowocowało powstaniem kultury agrarnej. Widać wówczas stan wiedzy o przyrodzie był już na tyle duży, że ingerencja w nią nie zakończyła się niepowodzeniem eksperymentu i wyginięciem uczestniczącej w nim społeczności.
Rolnik
Wyrastający ze zbieracza-łowcy, rolnik zachował jego holistyczną tożsamość, religię z uduchowioną przyrodą, zwartą sieciową społeczność. Włączając do duchowości możliwość przekraczania jej zastanej postaci i wykorzystując rozwinięty już intelekt oraz rozumienie praw przyrody zaczął przewidywać zachowanie się środowiska w wyniku możliwej interwencji w jego naturalny kształt, zniósł też lęk przed chroniącym przed taką interwencją tabu.
Efekty przyszły szybko. Unikanie wielu zagrożeń, pewność egzystencji, podniesienie jakości życia uwolniło sporo sił jego cywilizacji dla innych dziedzin kultury - nastąpiło większe poznanie świata i stworzenie wielu dziedzin wiedzy - potocznej na razie, ale umożliwiającej artykułowanie w formie intelektualnego przekazu doświadczenia odziedziczonego po zbieraczu-łowcy i świeżo tworzonej kultury agrarnej. Z tego okresu pochodzą, choć spisane były później, pierwsze epokowe dzieła literackie dokumentujące światopogląd i kulturę rolnika jak Rig-Weda, Avesta, czy Gilgamesz.
Świat w tych utworach postrzegany jest dalej jako jedna całość, choć można go rozłożyć na elementy składowe, związane z różnymi aspektami jego oglądu, świadomość zbiorowa nadal mocno wyeksponowana, choć można ją rozłożyć na świadomości jednostkowe, a społeczeństwo - na zespoły funkcjonalne niezbędne przy rozbudowanej cywilizacji obejmującej rozległe tereny i wieosettysięczne społeczności.
Ten rys mentalności agrarnej postrzegającej świat jako całość, a tylko rozkładającej go na elementy przetrwał do dzisiaj i odżywa w postaci współczesnych idei holistycznych.
Nowy element w duchowości rolnika - transgresja - pozwolił mu podejmować śmiałe wyzwania cywilizacyjne realizowane później mozolną pracą
Imponująca sieć irygacyjna w Sumerze stała się pierwszym znanym nam dziełem cywilizacji, które zostało rozpoznane przez jej budowniczych jako przełom w historii człowieka. Stare mity mówią, że człowiek przestał być zwierzęciem w momencie wykopania pierwszego rowu irygacyjnego. Ślady tego mitu zawędrowały nawet do zredagowanej przez koczowników, ale ze znaczącym wykorzystaniem mitów agrarnych, Bibli. Por: Rdz. 2.5 - 2.6 "... i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby". Tekst wg Biblii tysiąclecia Wyd. Pallotinum, Poznań - Warszawa 1991.
i snuć marzenia, które potrafiła zrealizować dopiero cywilizacja przemysłowa.
Minojski mit Ikara został ucieleśniony w XX wieku.
Transgresja w połączeniu z holistyczną tożsamością wytyczyła drogę do własnej wartości poprzez identyfikowanie się z dziełem, trwającym pomimo śmierci jego twórcy. Cała historia wielkich wynalazków to przykład przedkładania wysiłku twórczego ponad wygodny konformizm.
Hendrik van Loon Człowiek ustokrotniony Dobra książka, Wrocław - Katowice 1946, Przekład Paweł Hulka-Laskowski. To fascynująca historia wielkich, przełomowych dla kultury wynalazków, przy okazji ilustracja duchowość ludzi ich dokonujących. Odnajdziemy w tej książce wszystkie elementy mitu dziejotwórczego określone przez duchowość agrarną.
Dla rolnika zastany świat nie jest światem gotowym. Jego pożądany kształt należy wyprowadzić ze swojego ducha, a później duchem tym napełnić przeobrażaną rzeczywistość. Odczuwane jest to jako uczestnictwo w ciągłym procesie stwarzania świata - działanie podniesione (jak zresztą i cały świat rolnika) do godności sacrum, determinujące więc odpowiedzialność za nie i konieczność wydobycia z potencjalności świata najlepszych rozwiązań. To daje możliwość sakralizacji także swojego życia i odczucia jego pełni. Jeżeli rolnik podejmie próby działań wbrew naturalnym dążeniom przyrody, wbrew jej prawom, muszą go doprowadzić do klęski i okryć wstydem, a nawet hańbą. Te trzy odzewy sumienia - planu przyrody w człowieku - poczucie pełni życia, wstyd i hańba ustanowiły kryteria moralności pierwotnego rolnika. Do dziś zresztą nie straciły one ani aktualności, ani pełni systemu etycznego.
Dzisiejszy rolnik rzadko uprawia ziemię, robi to zaledwie kilka procent populacji, a reszta zajmuje się czynnościami jakie wymaga współczesna cywilizacja. Niemniej jednak w tych działaniach zachowuje on światopogląd agrarny, taki w jaki wyposaża go naturalny język i historia jego kultury.
Koczownik
W czasie rewolucji neolitycznej nie wszędzie możliwe było uprawianie roli. Górskie hale i rozległe lecz ubogie w wodę stepy pozwalały jedynie na gospodarkę pasterską. Tm gdzie tereny umożliwiające hodowlę były ograniczone, pasterze musieli swoje stada i żyjącą z nich społeczność dostosować do areału łąk oraz zmuszeni byli do respektowania nieubłaganych praw przyrody, podobnie jak musiał liczyć się z nimi rolnik. Najczęściej zresztą takie pasterstwo osiadłe funkcjonowało przy cywilizacjach rolniczych, i w ramach ich kultury stanowiło grupę funkcjonalną.
Inaczej było na azjatyckim Wielkim Stepie i w polodowcowej tundrze Europy. Rozległość terenów stepowych nie stawiała ograniczeń dla stad i populacji ludzi, pod warunkiem, że po wyeksploatowaniu bieżącego pastwiska przenosiły się na inny teren. Wygoda tego rozwiązania
W Stanach AP w XIX w, przy osiadłej hodowli na wschodnim wybrzeżu krowa kosztowała 100$, a na w poły koczowniczym dzikim zachodzie, przy obfitości terenów rabunkowo eksploatowanej prerii 4$.
okupiona została zmianą mentalności odziedziczonej po zbieraczu-łowcy, na wersję zezwalającą na pasożytniczą eksploatację przyrody. Stepowy pasterz wyodrębnił się duchowo z przyrody i nadał sobie status jej pana i władcy. Świadomość holistyczną zastąpił personalizm.
Zmiana mentalności na wersją sprzeczną z prawami przyrody pociągnęła za sobą zakłamanie w całym obrazie świata stepowego pasterza. Nowy obraz świata nie mógł wynikać już z naturalnych jego odczuć, bo był z nimi sprzeczny - odczucia te trzeba więc było wytłumić, a na ich miejsce przyjąć jakieś racjonalne uzasadnienie dla nowej idei. System wartości zawężał się do personalistycznie rozumianego człowieka, a reszta świata zaszeregowana została do pozbawionej wartości sfery profanum. Aby system wykładni świata był kompletny potrzebna była jeszcze idea zastępująca sprowadzony do poziomu rzeczy naturalny ład przyrody. Wynalazkiem tym była idea boga gardzącego ziemią i jej prawami, a wprowadzająca abstrakcyjne (metafizyczne) prawo, zgodne z potrzebami koczowniczego ducha. Idea ta była trudna do wymyślenia, więc raz wygenerowana podniesiona została do rangi sacrum i pilnie przechowywana przez powołany do tego celu personel władzy duchowej. On to korzystając z uświęconej już idei, mógł drogą racjonalnej interpretacji wyprowadzić z niej treści jakie włożył w nią wynalazca, czyli uzasadnienie mentalności koczowniczej. idea koczowniczej religii szybko rozprzestrzeniła się na wszystkie ludy wielkiego stepu i w takim stanie duchowości zostały one zaskoczone przepełnieniem się terenów dla koczowniczej gospodarki. Nie było już możliwości powrotu do życia i mentalności respektującej prawa przyrody, ani do życia osiadłego i przyjęcia duchowości agrarnej. Każdy koczujący lud był bowiem, w swoim mniemaniu, panem oraz władcą świata i rezygnacja z tej uprzywilejowanej pozycji była psychiczne niemożliwa. Pozostawała więc walka o utrzymanie tej pozycji, równoważna z walką o przeżycie w zbyt ciasnym już stepie.
W tym momencie stepowy pasterz uruchomił postawy transgresyjne i zaczął doskonalić narzędzia walki oraz przystosowywać do niej swoje duchowe wnętrze.
Podobną drogę przemian duchowości doświadczyły ludy nordyckie polujące na renifery, a z czasem hodujące je, w tundrze po cofaniu się ostatniego zlodowacenia w Europie. Lodowiec i tundra wycofały się na północ, do Skandynawii, a z czasem opuściły i ją, a Nordycy, czy nieskorzy do życia w nadającym się do rolnictwa kontynencie europejskim, czy wyparci prze ludy agrarne stłoczyli się w Skandynawii, i jak w przepełnionym stepie musieli podjąć walki redukujące populację do liczby możliwej do utrzymania się w surowym północnym klimacie.
Mentalność obu tych grup ludów ukształtowała się podobnie.
Najnowsze badania hyplotypu Nordyków wskazują zresztą na pochodzenie ich z centralnej Azji, a więc od koczowników stepowych. Być może przynieśli do Europy mentalność już ukształtowaną na stepie.
Świat ich rozsypał się na oddzielne elementy - można go z tych elementów poskładać, jak można poskładać jego obraz z oddzielnych pojęć - całkiem przeciwnie jak u rolnika. Społeczeństwo składa się z ludzi, z oddzielnych indywiduów, a tylko sytuacja życiowa, lub bieżąca taktyka skupia ludzi we wspólnie działające grupy, nie naruszając ich jednostkowej świadomości i możliwości wejścia w zupełnie inne układy jeżeli będzie to wygodniejsze.
Elementem spajającym grupę jest wojskowa hierarchia, jako że walka staje się naczelną formułą organizującą mentalność i życie. Taki hierarchiczny porządek świata, z ideą boga na szczycie,
Dzisiaj ideę boga zastępują inne abstrakty. Społeczeństwu nie wierzącemu już w bogów, tylko w naukę abstrakt należy podawać w języku udającym naukowy. Wszystko, a więc i ideologia może być narzędziem walki lub zawłaszczania.
abstrakcyjną ideą, która daje się dowolnie interpretować, utrzymuje się, kiedy koczownik przechodzi do życia osiadłego i zamiast walki i eksterminacji przeciwnika przechodzi na jego niewolenie.
Skok cywilizacyjny jakiego doznał podbijając bogate osiadłe ludy rolnicze, okupiony został brakiem samowystarczalności. Dla utrzymania koczowniczej mentalności i warstwy społecznej, która ją pielęgnuje - warstwy niewolącej, musi resztą społeczności, nieważne już jakiego pochodzenia (rolniczego, czy koczowniczego), utrzymać w podległości dopuszczając w niej istnienie kulturotwórczej, zgodnej z agrarną mentalności.
Cywilizacją koczownika targają więc skutki niespójnego etosu. Kiedy dominuje mentalność koczownicza wzrasta eksploatacja środowiska (w tym głównie społecznego) i teren eksploatacji wyczerpuje się - cywilizacja jego przeżywa kryzys. Kiedy mentalność kulturotwórcza dochodzi do głosu następuje rozwój, którego efekty odczytane jako zwiększenie się potencjalnego terenu eksploatacji odbudowują mentalność koczownika i jego eksploatacyjne działania. Dzieje się to wszystko przeważnie bez świadomości istoty tego procesu, tylko przez sam fakt funkcjonowania koczowniczych idei i właściwej im organizacji świata, które to organizują wokół siebie podatnych na nie ludzi i transformują na swoją modłę zastane instytucje życia prywatnego i zbiorowego.
Podmiotem, jak zwykle, są wirtualne byty niosące opcje kulturowe, a nieświadomi ludzie zaangażowani w ich krąg, są tylko ich ofiarami, lub beneficjentami. Kultura koczownicza jako całość rodzi wyłącznie ofiary.
Mieczysław Cenin, Zdzisław Słowiński Patologia normalności w: http://prawia.org/nawia
Konkluzja
Nieświadomość jest głównym problemem dzisiejszego świata - nieświadomość istoty kultury i fundamentalnych praw jej rozwoju. Stan ten jest wynikiem uchylania się nauki od badań nad duchowością człowieka, jako determinantą treści kultury, a zgubną konsekwencją jego - pozostawienie tego terenu wszelkiemu zabobonowi i manipulacji. Podjęcie szeroko zakrojonych badań nad duchowością i całym systemem kulturowym wydaje się obecnie być najpilniejszym i najważniejszym wyzwaniem dla współczesnej nauki. Mam nadzieję, że praca ta wraz z literaturą, która stanowiła inspirację do jej sformułowania staną się nie tylko początkiem intensyfikacji badań naukowych w tej dziedzinie, ale i źródłem nowego samookreślenia się człowieka w świece, jako świadomości kosmosu.

Powrót do listy materiałów dodatkowych
Licencja Creative Commons Licencja Creative Commons Ten utwór utwór jest dostępny na licencji Creative Commons.
(Przeczytaj dlaczego taka licencja)