Mieczysław Cenin
Duch sztuki
I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę,
Jako chorągiew na prac ludzkich wieży,
Nie jak zabawkę ani jak naukę,
Lecz jak najwyższe z rzemiosł apostoła
I jak najniższą modlitwę anioła.
(Cyprian Kamil Norwid, Promethidion)
Źródła i przeznaczenie sztuki
Sztuka, podobnie jak nauka, w ludzkiej kulturze nieustannie stwarza nowy świat: czerpiąc z życia, sprawia, że ludzie zaczynają coś widzieć poza nimi samymi, i że stają w obliczu zupełnie nowej rzeczywistości. Tylko za jej pomocą potrafimy wyrazić absolutnie wszystko, szczególnie to, co w języku werbalnym wysłowić jest trudno. W sztuce chodzi nie tyle o naśladowanie rzeczy i sytuacji postrzeganych za pomocą zmysłów, co sięganie do ich źródła, powtarzanie i ukazywanie czystego aktu tworzenia. Sztuka nie tyle w nowy sposób ukazuje to, co człowiek widzi, ale także pozwala mu spostrzec to, czego nie dostrzega. Zwykle widzimy to, o czym coś wiemy, a więc nie potrafimy obcować ze światem jako całością.

Taka jest głębia zrozumienia istoty wszelkiej sztuki. Ona jest nie tylko blisko źródła wszelkiego stawania się, ale już w nim bezpośrednio uczestniczy.
Twórcy i odbiorcy sztuki, będąc rzeczywistymi panami takiego świata mogą zupełnie tego nie dostrzegać niezależnie od tego czy są bierni czy aktywni. To przypomina sytuację z eksperymentu myślowego: ryba nie dowie, się, że żyje w środowisku wodnym, póki nie zostanie z niego wyciągnięta. Dzieło sztuki stanowi więc drogę do ujrzenia tego, co dla świadomych i racjonalnych wewnętrznych władz człowieka ciągle jeszcze pozostaje niezbadane. Pragnie, by wszystkie obszary istnienia i jego aktywności w rzeczywistości były reprezentowane w ich umysłowym modelu oraz w systemie projektowania i programowania tychże.
Artyści
Są kierowani wewnętrznym przymusem tworzenia i potrzebą wyrażania uczuć doznawanych w związku z tą wewnętrzną motywacją.

Najczęściej nie są swej misji świadomi, zresztą nie muszą znać znaczenia swej pracy i swych dzieł, ich szczególną rolę wyznacza sam system kultury. Nie są to więc dar i powołanie metafizyczne, lecz duchowe w sensie zdolności do odzwierciedlania pełni i jedności świata w swoim umyśle. Brak pełnej świadomości pełnionej roli powoduje, że artyści są autentyczni i niezależni w tym co robią oraz mało podatni na presje i manipulacje z zewnątrz.
Artyści bywają spostrzegani jako ludzie oderwani od życia, zamknięci na otaczający świat. Często będą to pozory, gdyż jak pisał w swym Dzienniku Witold Gombrowicz:
Artysta, który urzeczywistnia się wewnątrz sztuki, nigdy nie będzie twórczy - musi on koniecznie umieścić się na tym jej pograniczu, gdzie sztuka styka się z życiem (...)
Ludzie sztuki więc raczej wyróżniają się zdolnością okresowego przemieszczania się do obu światów, ich sytuacja egzystencjalna nie będzie stabilna, stąd też i zauważalne występowanie przejawów braku psychicznej równowagi. To cena pełnionej misji, bo przecież w całej naturze właśnie stany nierównowagowe są najbardziej twórcze.
Rodzaje sztuki

Sztuka narodziła się jednocześnie z cywilizacją ludzką. Można przypuszczać, że na początku pełniła przede wszystkim funkcję związaną z obrzędami magicznymi u ludów pierwotnych. Sam termin "sztuka" pochodzi od niemieckiego słowa Meisterstuck oznaczającego pracę wykonywaną przez ucznia warsztatu cechowego przy jego wyzwoleniu się na mistrza . W innych językach europejskich, szczególnie romańskich, słowo "sztuka" pochodzi od łacińskiego ars. Wyraz ten (grec. techne) w starożytności i średniowieczu oznaczał znajomość i umiejętność, stosowania w pracy ściśle określonych reguł i postępowanie zgodnie z nimi, czyli rzemiosło. I w istocie, w poczet sztuk zaliczano oprócz malarstwa i rzeźby wiele rzemiosł, takich jak garncarstwo czy krawiectwo, ale także np. retorykę. Robienie czegoś bez reguł było przeciwieństwem sztuki. Natomiast poezja powstaje, jak sądzili Grecy, pod natchnieniem muz, i dlatego nie włączali jej w poczet sztuk. Poeta był wieszczem.
To co łączy sztuki z rzemiosłem i częścią nauk było dla myślicieli starożytności i średniowiecza daleko bardziej widoczne niż to, co je odróżnia, nie powstał więc podział na sztuki rzemieślnicze i artystyczne, dzielono natomiast je ze względu na to, czy angażują umysł, czy też wymagają także wysiłku fizycznego. Te pierwsze nazywano sztukami wyzwolonymi (artes liberales) a ostatnie pospolitymi (artes vulgares), w średniowieczu zaś pospolite przemianowano na mechaniczne.
Sztuki wyzwolone były uważane za znacznie wyższe niż mechaniczne. Do siedmiu sztuk wyzwolonych zaliczano: gramatykę, retorykę, logikę, arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę. Wśród sztuk mechanicznych umieszczano rzeźbę, malarstwo i architekturę.
W Odrodzeniu rośnie pozycja społeczna artystów, zaczęli oni dążyć do podniesienia statusu swej profesji i oddzielenia się od rzemiosła, toteż aspirują oni do miana uczonych, podnosząc np. rzeźbę, architekturę i malarstwo do rangi nauki, tym bardziej, że współgrało to z ich dążeniami, by planować swe dzieła wręcz z matematyczną dokładnością. Dopiero później pojawił się sprzeciw wobec tej ścisłej koncepcji, sztuka oddzieliła się także od nauki. Dziś nazywamy je sztukami pięknymi (beaux-arts), zaliczając do nich malarstwo, rzeźbę, architekturę, muzykę, wymowę, poezję, taniec i teatr.
Sztuka począwszy od XIX wieku uniezależnia się od rzemiosła i coraz ściślej wiąże z pojęciem twórczości, oryginalności, indywidualizmu i nowatorstwa. Materią sztuki są dzieła sztuki, a ich autorzy stają się artystami motywowanymi wspomnianym wewnętrznym przymusem tworzenia, czy też potrzebą wyrażenia uczuć, rozwiązywania problemów własnych lub ogólnoludzkich, nie dającymi się ograniczyć wyłącznie do funkcji dostarczyciela wrażeń estetycznych. Sztuka dzisiejsza odpowiada już takiej definicji, a piękno w procesie estetyzacji rzeczywistości wyszło poza samą sztukę i dla niej samej nie jest już nie tylko wartością wyróżniającą, czasami nawet nie jest niezbędne. Brzydota, rozpacz czy horror dość często występują przecież jako tematy sztuki.
W ciągu swej długiej historii pojęcie "sztuka" z bardzo szerokiego, o precyzyjnie wytyczonych granicach znacznie zawęziło swój obszar, ale też trzeba zauważyć, że jego granice wyraźnie się zatarły. W społeczeństwach współczesnych, w dużej części zawłaszczona przez przemysł rozrywkowy, sztuka stała się też kolejną gałęzią biznesu jako sztuka popularna.
Dlatego w ostatnim okresie zalicza się sztukę do pojęć otwartych. Sztuka znajduje sobie miejsce w cyfrowej przestrzeni publicznej, powstała w niej np. interaktywna sztuka hypermedialna. W wirtualnym świecie kultury kreowane są jej nowe formy oraz nowe wizje i idee, z tworzeniem świata typu matrix włącznie.
Funkcje sztuki
W ujęciu systematyzującym w życiu jednostki jak i społeczeństwa sztuka pełni szereg znacznie zróżnicowanych funkcji, może to być funkcja:
- estetyczna - sztuka powinna wywołać w odbiorcy swoiste przeżycia estetyczne, np. przeżycie piękna, harmonii, tragizmu, fantastyki, oryginalności i głębi,
- komunikacyjna - artysta przez swe dzieło porozumiewa się z odbiorcą, adresatem przekazu sporządzonego w języku pierwotnym (obrazowo-symbolicznym) lub/i wtórnym pojęciowo-werbalnym. Komunikacja stanowi nie tylko podstawę systemu społecznego, lecz także mechanizm go ontologicznie ustanawiający,
- poznawcza - odbiorca poznaje nie tylko dzieło ale też np. historię - poprzez dzieła może się "przenieść" do świata ówczesnego,
- etyczna - sztuka wychowuje, uczy, nakłania, uwidacznia postawy i pewne wzorce postępowania w zakresie obowiązujących w danej epoce ocen i norm moralnych,
- metafizyczna (religijna) - dzieła sztuki pobudzają uczucia; muzyka, obrazy, rzeźby, architektura służą religii, ale też zwrotnie czerpią z niej tematykę swoich dzieł, np. mitologi greckiej i Biblii były poświęcone liczne arcydzieła : Dawid Michała Anioła, Freski z Kaplicy Sykstyńskiej, Ostatnia wieczerza - Leonarda da Vinci.
- emocjonalna - objawia się głównie w tańcu i muzyce,
- terapeutyczna - sztuka leczy lub doprowadza do katharsis (oczyszczenia psychiki ), np. muzykoterapia, biblioterapia, chromatoterapia, dramoterapia (jest też psychodrama odgrywana przez samego chorego) czy choreoterapia,
- ludyczna (zabawowa) - pozwala się rozprężyć i odstresować poprzez taniec, muzykę, komedię, satyrę, kabarety,
- identyfikacyjna i integracyjna - sztuka integruje i wykazuje przynależność do pewnej grupy społecznej (lekarze, harcerze, muzycy, Polacy); pomaga zachować tożsamość kulturową poszczególnym narodom,
- użytkowa - jest to sztuka którą posługujemy się na co dzień, takie przedmioty dostarcza rzemiosło, architektura, ale także satyra, muzyka taneczna,
- wychowawcza - wychowuje i uczy, wskazuje także na normy i wzorce postępowania.
W zgodzie z teorią piękna greckiej starożytności odnotujmy tu wyglądającą na paradoks znamienną zależność: prawdziwe piękno poznajemy przez rozum, a nie zmysły, czy raczej nie tylko przez zmysły. W tej teorii piękno polega na doborze proporcji i właściwym układzie części: ich wielkości, jakości i ilości we wzajemnych relacjach.
W relacjach z pięknem en bloc prawdopodobnie najczęściej posługujemy się jego prostym utylitarnym pojmowaniem jako źródła naszych przyjemnych doznań w oderwaniu od głębszej refleksji. Tymczasem, jak pisze C.K. Norwid w Promethdionie:
-Co piękne, nie jest to (...)
Co się podoba dziś lub podobało,
Lecz co się winno podobać; jak niemniej
I to, co dobre, nie jest, z czym przyjemniej,
Lecz co ulepsza...
Norwid za szczyt sztuki - "(...)chorągwi prac ludzkich" uznaje bohaterstwo, a więc wyraziście widzi jej związek z działaniem, znaczeniem dla aktywności człowieka w świecie, aż w formie zdawałoby się całkowicie irracjonalnej, ale godnej najwyższego wartościowania w ludzkich czynach. To wspaniałe zwieńczenie sztuki z życiem w jego najdoskonalszym przejawie. Harmonia klasycznych form sztuki z romantyczną treścią "(...)przychodzi do oczyszczenia wpierw bagnetem formy całospołecznej - bo najwyższa sztuka jest heroizm! ...". Niewątpliwie poeta stawia tu "przysłowiową kropkę nad i" - bez rewolucyjnego zrywu wejście, czy powrót na drogę ku zdrowej i skutecznej pracy cywilizacyjnej nie jest możliwe.
Współcześnie jednak największe znaczenie poznawcze posiada nauka, a nad to stwarza nową rzeczywistość dzięki swym koncepcjom i ich wprowadzaniu w życie. W przypadku nauki takie kreacyjne efekty są też znacznie bardziej rozpoznawalne. Ale dzieło sztuki stanowi jedyną drogę do zobaczenia tego, co dla świadomych i racjonalnych władz człowieka ciągle jeszcze pozostaje niezbadane.
Szczególną rolę w sferze pobudzania kreacji odgrywa muzyka, która oddziałuje nie tylko na sferę psychiczną, przede wszystkim w sferze doznań emocjonalnych, ale także bezpośrednio na fizjologiczną. Wpływ dźwięku na organizmy żywe był dobrze znany już od starożytności i wykorzystywany w muzykoterapii (np. Dawid grający na harfie przed królem Saulem). Muzyka pozwala na stosunkowo łatwe dotarcie i poznanie świata przeżyć odbiorcy, gdyż pomija kontrolę intelektualną występującą przy komunikacji werbalnej. Dlatego też muzykę od dawna uważa się za niezwykle silne i groźne narzędzie oddziaływania także w sferze ideologii i polityki, nie poddające się manipulacji. Sztuka potrafi tworzyć przedmioty, które są odbiciem absolutnej tożsamości. Wejrzenie w przyrodę w filozofii, nawet w nauce, jest sztuczne, w sztuce najbardziej pierwotne i naturalne.

Jednocześnie zauważmy za F. W. J.Schellingiem, że wejrzenie w przyrodę za pośrednictwem sztuki ma znaczenie mistycznego przeżycia. Zapewne ono jest świadectwem osiągnięcia pełnego dostępu do Całości i wzorem stanu, który w przyszłości jako trwały umożliwi realizację pełni człowieczeństwa, życie uczyni dziełem sztuki, co dzisiaj stanowi dla nas wizję i wyzwanie. Kiedy indziej zapewne wywoła tęsknotę za taką całością i scaleniem świata w jedno. Łatwo zauważyć, że pochłonięci dziełem sztuki nie odczuwamy już niepokojącego rozdziału miedzy światem obiektywnym a subiektywnym. Stajemy się lepsi i gotowi do czynu. Nie bez przyczyny mówimy np, że muzyka nas porywa, że oglądanie malarstwa wycisza.
Sztuka jest więc tyle specyficzną co powszechną filozofią życia, w najbardziej uniwersalnym kodzie, przekazującą najważniejszą i całościową wiedzę o nim dla wszystkich ludzi niezależnie od ich zdolności, inteligencji, wykształcenia czy statusu. Efekt wywoływany przez jakiekolwiek dzieło sztuki jest ważniejszy od samego dzieła i przynosi efekty trwalsze od niego samego ponieważ istotą sztuki nie jest samo dzieło wykonane przez artystę, lecz przesłanie, które ono niesie. Takie stwierdzenie nie oznacza bynajmniej deprecjonowania wymiernej wartości dzieła i znaczenia jego twórcy, nie wprowadza również zrównania ze sobą wartości całego bogatego i różnorodnego dorobku ludzi oddanych takiej działalności. Zachwyt jaki u odbiorcy budzi sztuka w różnych postaciach, podziw dla autora, wzbudzenie chęci do czynnego własnego uczestnictwa w jakimś wymiarze życia społecznego, wyzwala pozytywne emocje zachęcające go do zachowań transgresyjnych- przekraczania granic tego co już stworzyliśmy w ramach cywilizacji.

Uwidacznia również jak odbiór sztuki jest bliski doświadczaniu sacrum. Nie dziwi silna więź obu dziedzin, niekiedy przechodząca w ich utożsamienie, przynajmniej w zrównanie przeżycia towarzyszącego odbiorowi dzieła sztuki z przeżyciem religijnym. Franciszek z Asyżu głosił nawet tożsamość życia religijnego i artystycznego.

Natomiast F.Nietzsche w sztuce widzi formę filozofowania. Pomimo tragiczności ludzkiego istnienia ma ona nakłaniać do radości. Tragiczne jest bowiem tylko istnienie jednostkowe, a nie jedność istnienia.
W odróżnieniu od wytworów nauki i techniki do dzieł sztuki, które opisujemy głównie w kategoriach estetyki, nie stosuje się logiczne (arystotelesowskie ) pojęcie prawdy, odzwierciedlające tylko realnie, przedmiotowo istniejącą rzeczywistość. To zastrzeżenie dotyczy także religii. W tej sferze, tzn. we fragmencie rzeczywistości wyznaczanym przez to co indywidualne i wewnętrzne, wyrażającej intencjonalność, prawda ma charakter subiektywny, ważne jest znaczenie dzieł sztuki dla samego poznającego je podmiotu niezależnie od formy (języka, kodu) jego odbioru, bądź to konwencjonalnej (werbalnej), bądź to kontemplacyjnej.
Twórcy sztuki
Sztuka stoi nad życiem, wnika w jego istotę i staje się najwyższą religią. Twórcy sztuki zdają się w tej misji grać rolę wysłanników, pośredników, choć jednocześnie to oni sami tworzą odpowiedni przekaz. Przeprowadzają pełną i wielowymiarową syntezę swych odczuć płynących z egzystencjalnych problemów własnych, pewnych kręgów społecznych, a także ogólnoludzkich. Dążą do przedstawienia natury rzeczy, a nie zaledwie rzeczy naturalnych.
Stanisław Przybyszewski twierdził, że artysta był pierwowzorem kapłana, był pierwszym prorokiem i nie uskarżał się na swój zwykle trudny i ciężki los. Naród to cząstka wieczności - w nim artysta ma swe korzenie, tkwi w narodzie, nie w polityce. Artysta, np. poeta często cierpi, gdyż to co tworzy jest odzwierciedleniem ducha czasu w aktualności, a takie odczuwaniem niepokoju wobec nasuwających się wizji rozwoju i obrazu przyszłości. Dotyczący to głównie wielkich twórców: artystów i wieszczów, proroków i przywódców ludu i związane jest z panującym lub raczej rodzącym się nowym mitem dziejotwórczym. Natchniony poeta jednak nie jest w stanie podołać przywództwu narodu, zresztą on nie jest do tego powołany, ma tylko wezwać i pobudzić innych do dziejotwórczego codziennego czynu.
Sztuka jest wyjątkową dziedziną ludzkiej aktywności, można o niej powiedzieć, że jest jedyną, która obejmuje całość naszej rzeczywistości. E. Cassirer zauważył, że nauka i jej język polegają na abstrahowaniu od całej rzeczywistości, które przecież zubaża jej odbiór, natomiast sztuka na odwrót: jest jej konkretyzowaniem wzbogacającym ją i intensyfikującym. Spostrzeganie estetyczne przewyższa zatem spostrzeganie zmysłowe. To pewnie dlatego Leonardo da Vinci wskazywał drogę do twórczego sukcesu: sapere vedere - trzeba umieć patrzeć.
Równie ważna jest teoria katharsis Arystotelesa: sztuka powoduje nie tyle oczyszczenie co zmianę w duszy: uczucia grozy i litości w dramacie nie wzburzają i niepokoją, lecz doprowadzają do stanu wytchnienia i spokoju. To synteza dwóch elementów, które w prawdziwym życiu wykluczają się. Okazuje się, że najwyższe nasilenie naszego życia emocjonalnego paradoksalnie może dać nam jednocześnie uczucie rozładowania i odprężenia. Poeta tragiczny wcale nie jest niewolnikiem lecz panem swych uczuć i potrafi przekazać odbiorcy panowanie nad nimi.
Sztuka podejmuje się także zadania diagnozy i leczenia schorzeń cywilizacyjnych poprzez demaskowanie i odrzucanie fałszywych doznań rutynowego doświadczenia i sztywnych ram interpretacyjnych, narzucanych przez konformistyczne społeczeństwo masowej komercji, oraz na umożliwianiu nam doświadczania rzeczywistości w odnowionej, nagiej, bezpośredniej formie poprzez obnażone i odmłodzone zmysły. Zatem to również działanie terapeutyczne będące jednocześnie misją sztuki: rozwijanie w społeczeństwie zdolności do tworzenia w nim piętra duchowego. W sztuce wrogami tego procesu są rutyna i naśladownictwo, wykorzystywanie i powielanie dla celów komercyjnych oraz kicz, a w całym systemie społeczno-gospodarczym ciężkie gatunkowo zjawiska opisane w dziale Patologia normalności w ramach systemowej teorii kultury (http://www.prawia.org).
Odbiorca sztuki
Istotą sztuki jest życie spotęgowane i najbardziej ludzkie. Ten tylko kocha twórczo sztukę, czyja miłość dla niej jest miłością dla człowieka i zawartych w nim możliwości i bogactw. Nie można wywalczyć dla sztuki żadnych praw, jeżeli się nie wywalczy dla ludzi możliwości bycia ludźmi w jak najwyższym, i najpełniejszym znaczeniu. Walka o sztukę to - walka o prawa ludzkie, o treść życia ludzkiego, o człowieczeństwo.
( Stanisław Brzozowski, Kultura i życie)
W oglądaniu dzieła sztuki, w kontemplacyjnym jej odbiorze, jak twierdzi A. Schopenhauer, nie ma już podziału na oglądającego i oglądane, cała świadomość jest wypełniona obrazowym przedstawieniem świata, przestaje się myśleć abstrakcyjnie i zatapia się w dziele.
W wychowaniu dzieci i młodzieży sztuka, szczególnie romantyczna, stawiana jest wysoko i często utożsamiana z patriotyzmem, a w nim rozwijany jest kult narodowej martyrologii. Tymczasem, jak pisze W. Gombrowicz w swoim Dzienniku (T.1, s.44):
Człowiek jest powyżej tego co wytwarza, przestańcie bać się własnych obrazów, przestańcie wielbić sztukę, potraktujcie ją po polsku, z góry, poddajcie ją sobie, a wówczas wyzwoli się w was oryginalność, otworzą się przed wami nowe drogi i pozyskacie to, co najcenniejsze, najpłodniejsze: własną rzeczywistość(...)
W odbiorze sztuki poszczególne jednostki od tego samego twórcy odbierają przekaz w niejednakowy sposób, podobnie zróżnicowane jest jego działanie. Efektywność takiego oddziaływania wyznacza zależność oparta na psychologicznych podstawach twórczości: im wyższe są pobudki, im mniej samolubny cel, tym bogatsze powstają twórcze myśli. Te myśli powinny stać się źródłem działania, które będzie kolejnym elementem ciągłości tworzenia1.
W świetle tego, co o źródłach i roli sztuki już na wstępie wyróżniłem, wynika że w odbiorze sztuki słuchaczowi i widzowi nie przypada wyłącznie bierna rola. Odbiorca inspirowany sztuką staje się twórcą w jakiejś dziedzinie w ramach jednej z ról społecznych, do jakich został przygotowany, a jednocześnie staje się w tym przykładem dla innych ludzi w społeczności w której żyje i pracuje. Dla ilustracji tej zależności kolejny raz sięgnijmy do słów Norwida, a Czytelnik poprzez nie indywidualnie odnajdzie w swej duszy ich najwłaściwszą, w swoim - a więc prawdziwym rozumieniu, interpretację:
(...) i słuchacz, i widz jest artystą,
Lecz prymem ten, a owy niezbędnym chórzystą;
Więc stąd chórzysta w innej prymem jest operze,
A prym - chórzystą-widzem w nie swej atmosferze;
Ku sztuce- kształcenie.

Niestandardowe wskazówki dotyczące edukacji w tej dziedzinie znajdziemy w biografii niezwykłego artysty malarza i rzeźbiarza- Stanisława Szukalskiego napisanej przez L. Lameńskiego
Dotąd mieliśmy sztukę w Polsce, lecz Polskiej sztuki jeszcze nie było, chyba, że zwrócimy się twarzą do naszej zapomnianej, czy też może jeszcze nie poznanej matki, sztuki ludowej, mamy zabytki piękne, czasem rzadkie w swej muzealnej jakości, lecz wszystko zrobione dla nas przez obcych, lub obcą krwią przeżylone.
Czyż genialna muzyka Fryderyka Chopina, znana i ceniona na całym świecie, w tym dalekiej Japonii, nie jest wystarczającym dowodem słuszności tej oceny i potrzeby oparcia na niej edukacji artystycznej na wszystkich poziomach jej prowadzenia we współczesności zdominowanej powielaniem kiczowatej i obcej kultury popularnej?
Taka rozmowa była o Chopinie
(Który naczelnym u nas jest artystą):
- Co do mnie, polski ja w nim zamach cenię,
Nie melancholię romantyczno-mglistą,
I - chociaż małe mam wyobrażenie
O sztuce - przecież wiem, co jest muzyka,
I może lepiej wiem od grającego:
Jeśli mi serce bierze i odmyka,
Jak ktoś do domu wchodzący własnego...
(Cyprian Kamil Norwid, Promethidion)
Mając więc zaczyn ducha najwyższej próby należytych jego plonów nie uzyskujemy, dlaczego???. Szukalski zna odpowiedź:
Jesteśmy, jak byliśmy dawniej, zbyt mało dorośli jako społeczeństwo, by móc widzieć wartość w żywicy naszej rasy, tryskającej sztuką ludu, bardziej łaknęliśmy łatwo nabywanej kultury cudzych dorobków, pudrowanych peruk, lakierowanych trzewiczków, gorsetów eleganckich ludów przeżytych, aniżeli uwolnienia dobijającego się ducha swojej rasy, by wypuścić go z podziemi naszej podświadomości.
Ten duch zagnany pod ziemie w dniach pierwszych naszego chrześcijaństwa, był każdorazowo na nową kłodę zamykany, podczas, gdy nowy, obcy styl robił swe modne najazdy na polską kulturę, a klucz do tej kłody zabierał ten kraj, skąd przybyła modna zaraza.
Największe zagrożenie dla rodzimej sztuki od wielu pokoleń Szukalski dostrzega w kulturze i sztuce francuskiej, zapewne nie dlatego, że jest ona zła, lecz że czyni się to z niemal bałwochwalczym entuzjazmem, a więc w sposób pozbawiony krytycyzmu i przez co przecież tłumi własną osobowość jej adeptów.
Oparcie procesu dydaktycznego na naśladownictwie osłabia autentyczne talenty i kształci postawy zbyt zorientowane na odtwórczość. Zapewne jest to kwestia proporcji, gdyż w każdym nauczaniu kopiowanie jest etapem niezbędnym.
Szukalski proponuje więc własny system pedagogiczny - utworzenie "Twórcowni", w której zamiast kopiowania wprowadza tworzenie kompozycji tematycznej wyłącznie na podstawie pamięci, zaleca nawiązywanie do piastowskiej przeszłości Polski przybliżanej artystom za pomocą odpowiednich lektur. Kształtowaniu odpowiedniej tożsamości służyło także zamienianie imion chrzestnych na brzmiące słowiańsko imiona obecnie spotykane często u rodzimowierców. Należą do nich nie tylko znane imiona słowiańskie, ale takie pomysłowe miana jak : Budzibrat, Drogosiej, Gładzibór itp. Szukalski oczekiwał więcej: by członkowie jego Szczepu Rogate Serce nosili odpowiednio zaprojektowane stroje i fryzury oraz posługiwali się własnym dekoracyjnym krojem pisma.
Wypracowanie własnego pisma pozwala się poczuć innym człowiekiem i zerwać z przeszłością. Wyszukana estetyka pisma zachęci odbiorcę do czytania, a autora do dalszego pisania. Taki styl pisania sprzyja też lepszemu skupieniu nad treścią. Jeśli w grafologii znajduje się związki cech osobowości - charakteru z charakterem pisma to nie sposób Szukalskiemu odmówić racji. Generalnie postuluje uczenie się przez tworzenie w miejsce tworzenia przez wyuczenie się.
Patologia w sztuce

Sztuka jest nieodłącznym składnikiem poważnie chorego obecnego korporacyjnego neoliberalnego globalnego systemu społeczno-kulturowego. Nie możemy więc sądzić, że omijają ją zagrożenia z tym związane z funkcjonowaniem całości systemu. Dodatkowo w postmodernistycznym oglądzie sztuki odrzucającym dotychczasowy ład i porządek oraz ważne rozróżnienia nastąpiła utrata ukazanego głębszego zakorzenienia sztuki w jakiejkolwiek meta-narracji. Taka sytuacja, podobnie jak w innych dziedzinach życia społecznego, sprzyja rozpowszechnianiu na komercyjnym rynku wielu patologicznych norm kulturowych, czemu artyści w swych utworach dają dramatyczny wyraz.
Jednak nieprzypadkowo zwycięża prymitywna masowa kultura niskiego kontekstu, gdyż sprzyja ona wychowaniu, by nie powiedzieć wyhodowaniu, społeczeństwa niezdolnego do krytycznej refleksji i godzącego się z rolą narzędzia użytkowanego przez bezdusznych właścicieli i menedżerów sfery wytwarzania dóbr. Taka wyjałowiona z poczucia piękna i pozbawiona zasad etyki społeczność w swej masie staje się bezkrytycznym konsumentem tego, co oferuje się na rynku za jej oddanie się pracy mającej zapewnić sukces - podrzucone nowe fałszywe bóstwo współczesnej cywilizacji. Stąd np. w miejsce autentycznych i wartościowych doznań dostarczanych przez sztukę, wchodzą wywołana chemicznie euforia i halucynacje po zażyciu narkotyków czy tzw dopalaczy. Podjęta z tymi ostatnimi walka prowadzona jest na zasadzie prawnego zakazu i administracyjnego przymusu, a poza jednostkowymi indywidualnymi wypowiedziami ludzi ze sfery kultury i sztuki nie pada zasadnicze pytanie: skąd się bierze zapotrzebowanie na te niebezpieczne dla zdrowia i życia namiastki, co złego jest w systemie społecznym, że tak łatwo i powszechnie wśród tych, którzy mają tworzyć świat jutra, rozwija się znaczących rozmiarów degrengolada i dewiacyjna subkultura?
Cechą natury przeniesioną na piętro tej cywilizacji jest pogoń za statusem. Dotyczy to również sztuki w zakresie np. uznania jej wyjątkowości. Powielanie dzieł sztuki tą własność traci, a ponadto pojawia się przyzwyczajenie do danego stylu i artystów niezdolność do skupienia na nich uwagi - kulturowy odpowiednik habituacji, przyzwyczajenie się do często występujących bodźców. Następuje odwrażliwienie na jej przekaz, czy nawet np. niszczenie uznawanego piękna jako arbitralnych standardów narzucanych przez artystyczną elitę.
Z drugiej strony atak terrorystyczny z 11 września 2001 na Word Trade Center w Nowym Jorku bywa uznawany za wielkie dzieło sztuki: artyści również wykraczają czasem poza granice tego co wykonalne i wyobrażalne, po to, by nas obudzić, byśmy tworzyli inny świat.
Konkluzja?
Nie istnieje nic takiego, czego by sztuka nie mogła wyrazić - napisał Oscar Wilde w "Portrecie Doriana Graya". Einstein zrównywał sztukę z nauką i nie była to tylko kurtuazja. Jeśli pamiętamy, że sztuka jest zdolna dostarczania najwyższych uczuć duchowych, to nie możemy nie zauważyć, że jest zdolna do objęcia wszystkiego co istnieje. Mamy więc sposób dotarcia do Całości i odczytania w niej zadań dla siebie nadających życiu sens i cel. Taką rolę pełni wielka Sztuka, ale w jakimś stopniu także każda, nie skażona patologią, sztuka popularna w codziennym z nią obcowaniu.